Komentarz Jacka Zalewskiego: Niska frekwencja ma kilka źródeł

Jacek Zalewski
08-06-2009, 07:41

W niedzielę po raz… osiemnasty, licząc od  1989 r., przewodniczyłem obwodowej komisji wyborczej. I bodaj pierwszy raz nie musiałem przed otwarciem lokalu czyścić wejścia do niego z plakatów kandydatów — po prostu nie było ani jednego.

Ta obserwacja wystarcza za komentarz do eurowyborów. W żadnych innych nie nastąpiło aż tak wielkie rozwarcie nożyc między mniemaniem polityków a opinią społeczeństwa. Jego skutkiem była frekwencja sytuująca Polskę w unijnym ogonie. Nie pomogły takie kabaretowe chwyty, jak uchwalenie przez Państwową Komisję Wyborczą, iż do głosowania uprawniają także… książeczkowe dowody osobiste, które są ustawowo nieważne.

Podstawową przyczyną frekwencyjnej zapaści jest obrzydzenie Polaków do polityki , w czym osobisty udział mają prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Ale zwracam uwagę na inny wątek — ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego, skomplikowaniem i bezmyślnością zdecydowanie bijącą ordynacje krajowe (może poza przepisem o blokowaniu list). Pozostała pamiątką z 2004 r. po rządach SLD, następne ekipy zaś bały się tknąć jej sedna. Sam podział euromandatów między partie metodą d’Hondta jest w porządku. Ale przydział owych mandatów konkretnym ludziom, to polityczno-matematyczna paranoja. Jak może decydować liczba głosów oddanych na poszczególne okręgowe listy danej partii, gdy liczebność okręgów waha się od 1,6 do 3,7 mln wyborców! W tych najmniejszych elektorat był wczoraj wyborczym mięsem.

Ten wątek ordynacji był w czasie kampanii skrywany — przez polityków z wyrachowania, przez media zaś z litości dla frekwencji. Dlatego ja również wspominam o nim dopiero w poniedziałek powyborczy. Gdyby głosujący wczoraj dokładnie wiedzieli, jak nielogiczny i nieuczciwy jest mechanizm przeliczenia ich krzyżyków na personalny skład reprezentacji do Brukseli i Strasburga — frekwencja byłaby najwyżej jednocyfrowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Jacka Zalewskiego: Niska frekwencja ma kilka źródeł