Komentarz Jacka Zalewskiego: Obama wcale nie jest lepszy

Jacek Zalewski
opublikowano: 20-01-2010, 07:10

Pytanie retoryczne brzmi — kto z Polaków w  roku 2009 osiągnął najbardziej spektakularny sukces i dlaczego Jerzy Buzek? Gdy tylko otwiera się lodówkę z nagrodami, to wyskakuje przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Dlatego tytuł Człowieka Roku 2009 tygodnika "Wprost" — notabene akurat przepoczwarzającego się właścicielsko i kadrowo — był tzw. oczywistą oczywistością.

Oba medialne tytuły Jerzego Buzka — pierwszy otrzymał od "Wprost" za rok 1998 jako młody premier, którego w autokreacji naśladował potem Kazimierz Marcinkiewicz — spinają drugą dekadę polskich przemian. Cztery reformy ekipy Buzka dosyć łatwo daje się wymienić — administracyjna, oświatowa, emerytalna i zdrowotna — ale ich kształty w znacznym procencie skręciły nie w tę stronę, o której myśleli autorzy. Pod fundamentami emerytalnej trwają nieustanne podkopy, zdrowotna zaś podlega wiecznym kontrreformom, kontrkontr… etc.

Obecny przewodniczący PE jako jedyny premier III RP przetrwał całą czteroletnią kadencję, a zarazem skończył politycznie tak marnie, iż jego ugrupowanie — resztówka AWS — w ogóle nie weszło do następnego parlamentu! Paradoksem Buzka pozostaje, że kompletnie nie nadawał się na premiera — zwłaszcza sterowanego przez Mariana Krzaklewskiego — za to doskonale sprawdziłby się w roli… prezydenta. Jako charyzmatyczny opowiadacz bajek, słownie budujący jasną przyszłość ludzkości, absolutnie nie ustępuje Barackowi Obamie...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane