Komentarz Jacka Zalewskiego: Odpowiedzialny, czyli społecznie okrutny

Jacek Zalewski
20-07-2009, 07:10

Pierwsza w dziejach III RP nowelizacja ustawy budżetowej zajęła Sejmowi tylko cztery dni. W końcowym głosowaniu w  piątek wieczorem 232 posłów było za, 186 przeciw, 3 się wstrzymało, a 39 już się ulotniło na wakacje.

W tym miejscu wypada sprostować medialne przekłamania — otóż w 2001 r. rząd Leszka Millera załatał dziurę budżetową po ekipie Jerzego Buzka nie nowelą ustawy, lecz zablokowaniem wydatków rozrządzeniem Rady Ministrów. Zablokowano wtedy 8,5 mld zł, czyli realnie — uwzględniając inflację — więcej, niż wynosi dzisiejsze zwiększenie deficytu o 9 mld zł. Przy tym minister Jacek Rostowski ustanowił rekordy kreatywnej księgowości, żonglując wydatkami drogowymi, kursami oraz pieniędzmi unijnymi. Po odcedzeniu z owej księgowej wody, suchy deficyt grubo przekroczy 30 mld zł, czyli poziom iluzorycznej "kotwicy" Kazimierza Marcinkiewicza.

Przy uchwalaniu ustawy złej tradycji stało się zadość i obowiązkowe przy budżecie następne posiedzenie Sejmu zwołane zostało… godzinę po zakończeniu poprzedniego. Z drugiej strony — może to i lepiej, że Sejm zakończył męki w piątek wieczorem, bo w sobotę frekwencja radykalnie by się zmniejszyła, a budżet byłby identyczny.

Instrukcje powielane przez sekretariaty klubów dla posłów przed blokami głosowań (inaczej by się zagubili) nie pozostawiały wątpliwości. Ściągawka PO nakazywała dyscyplinę oraz odrzucenie wszystkich 36 poprawek i 32 wniosków mniejszości. Z kolei w ściągawce PiS prawie wszystkie poprawki i wnioski mniejszości przewidziane były do głosowania za, oprócz kilku — owa incydentalna zgodność ze ściągawką PO dotyczyła propozycji Lewicy…

I tak oto uchwalona została kryzysowa nowelizacja. W oczach koalicji to budżet rozsądku i odpowiedzialności za finanse państwa, według opozycji zaś jest dowodem bezduszności i okrucieństwa liberalnego rządu wobec najsłabszych grup społecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Jacka Zalewskiego: Odpowiedzialny, czyli społecznie okrutny