Komentarz Jacka Zalewskiego: otwarto złotego cielca kryzysu

Jacek Zalewski
05-01-2010, 07:34

Wczoraj wreszcie otwarty został najwyższy budynek na świecie — Burj Dubai (Wieża Dubaju). Emir Muhammad ibn Raszid al-Maktum w przemówieniu inauguracyjnym uhonorował Chalifa ibn Zaida an-Nahajana, emira Abu Zabi, będącego jednocześnie prezydentem federacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sąsiad przyszedł z pomocą i uratował Dubaj od  plajty. Przy okazji podano oficjalną wysokość wieży — aż 828 metrów, z  konstrukcyjną możliwością kontynuowania marszu w górę.

W październiku miałem okazję oglądać to dziwo z bliska, chociaż rzecz jasna jeszcze z zewnątrz. Wtedy podawano wysokość 818 metrów, widocznie szpikulec rozciągnął się pod wpływem gorączki wywołanej zapaścią Dubaju. Miałem okazję obserwować napinanie do granic wytrzymałości finansowej bani, która wkrótce po mojej bytności pękła z hukiem głośnym na cały świat. Przeinwestowanie wyrażone zostało setkami pustych wieżowców i okraszone niebotycznym złotym cielcem, który jawi się gigantycznym marzeniem impotenta.

Inwestor Emaar Properties przez sześć lat wydał na wieżę prawie 1,5 mld USD, rzecz jasna wyciągnięte od kredytodawców. W apogeum powodzenia sprzedano 90 proc. powierzchni budynku, którego 1 mkw. kosztował ponad 21 tys. USD. Dzisiaj cena wolnej resztówki zeszła poniżej połowy tamtej kwoty, ale chętnych nie widać. Grunt, że w każdym apartamencie umieszczonego w Burj Dubai hotelu znajduje się strzałka wskazująca Mekkę. Allah na pewno nie pozwoli, aby złoty cielec kryzysu się zawalił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: otwarto złotego cielca kryzysu