Komentarz Jacka Zalewskiego: Przeregulowanie zawsze szkodzi

Jacek Zalewski
opublikowano: 25-03-2011, 08:26

Gdy politycy mniej poddają się ciśnieniu sondaży wyborczych, a więcej myślą — wypowiadają się i zachowują bardziej normalnie.

Premier Donald Tusk przebywając na poświęconym ważnym kwestiom gospodarczym szczycie Rady Europejskiej nie podjął już wątku tropienia "wulgarnej i bezczelnej spekulacji" cukrem, lecz pod wpływem "pewnych głosów sceptycyzmu" — wyrażonych m.in. we wczorajszym wydaniu "Pulsu Biznesu" — zwrócił się ku mechanizmom bardziej ekonomicznym. Wykorzystał bytność w Brukseli do zaapelowania do Komisji Europejskiej o wzmocnienie działań łagodzących skutki żywnościowej drożyzny w państwach Unii Europejskiej.

Okazja czyni spekulanta, a trudno mu znaleźć lepszą od przeregulowania gospodarki. Tymczasem w Unii Europejskiej fundamentem wspólnej polityki rolnej stało się właśnie drobiazgowe regulowanie rynku. Skoro w produkcji cukru wprowadzono ostre limity, to w okolicznościach niedoboru reakcją automatyczną powinien być import spoza wspólnoty. A taka decyzja przychodzi Brukseli opornie. Notabene dla Polski najbardziej niekorzystne nie są regulacje cukrowe, lecz mleczne.

Warto przypomnieć, że na dramatycznym, decydujacym o warunkach wstąpienia Polski do Unii Europejskiej szczycie w Kopenhadze w grudniu 2002 r. właśnie kwoty mleczne były do końca największą przeszkodą w naszej akcesji. Unijna centrala wtedy trochę Polsce ustąpiła, uważając to za gest łaski, ale polskie mleczarstwo od samego początku czuje się ową łaską przyduszone...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane