Komentarz Jacka Zalewskiego: Sojusz zawiązany

Jacek Zalewski
12-11-2007, 10:45

Prezydent Lech Kaczyński w piątek desygnował Donalda Tuska na prezesa Rady Ministrów. Okoliczności tego aktu przejdą do podręczników protokolarnego ascetyzmu/poniżania (niepotrzebne skreślić).

Kiedyś desygnowanie premiera miało wymiar techniczny, galę pierwszy raz urządził bodaj Aleksander Kwaśniewski dla Leszka Millera, ale od tego czasu stała się ona standardem. Rok temu zaś miała wymiar bizantyjski — wspólny występ braci Kaczyńskich na środku Sali Kolumnowej przyciągnął tłumy kamerzystów i fotoreporterów, jako że była to globalna ciekawostka. W zestawieniu z tamtą pompą desygnowanie Donalda Tuska — w biegu, w przechodniej sali o mylącej nazwie Hetmańska — było karą za to, że śmiał wygrać wybory. Tusk słusznie potraktował to z humorem i dystansem.

W sobotę władze Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego jednogłośnie zatwierdziły zawiązanie koalicji. Wypada jednak przypomnieć, co tak naprawdę obie partie „pchnęło w ramiona”. Poprzednio Donald Tusk i Waldemar Pawlak trzymali sztamę dawno temu, nocą z 4 na 5 czerwca 1992 r., usuwając rząd Jana Olszewskiego przy błogosławieństwie prezydenta Lecha Wałęsy. Ś lubu udzielił im rok temu Jarosław Kaczyński, głównie

wskutek przeforsowania w ordynacji wyborczej blokowania list. Wobec takiego aktu brutalności układu tworzącego IV RP, osamotnione i skazane na klęskę PO i PSL podały sobie z rozsądku ręce i na poziomie sejmików wojewódzkich odniosły 12 listopada 2006 r. zwycięstwo, będące zwiastunem tego, co stało się 21 października 2007 r.

Czy nowa koalicja ma szanse na sukces? Na razie możemy oceniać jedynie atmosferę i gesty. Są obiecujące. Ale... Hipotetyczny skład koalicyjnego rządu potwierdza, że politycy z partyjnych czołówek są multimedialnymi ludźmi renesansu. Bogdan Zdrojewski przygotował się w komisji sejmowej do objęcia resortu obrony, aż tu nagle trafia do kultury. Jeszcze bardziej zdumiewa przemiana Cezarego Grabarczyka: od wielu lat działał w obszarze prawa i sprawiedliwości (pisanego zwyczajnie, małymi literami), a teraz okazało się, że jest najmądrzejszy od… infrastruktury.

Platforma sięgnęła i do zasobu kadrowego Parlamentu Europejskiego i ściągnęła Bogdan Klicha na ministerstwo obrony (był kiedyś wiceministrem) i prof. Barbarę Kudracką (nauka). Na zew partii skracają o półtora roku pięcioletnie mandaty. W odwodzie i gotowości pozostaje tam Jacek Saryusz-Wolski, gdyby tajne „papiery” na szefa MSZ Radka Sikorskiego premier Donald Tusk ocenił jako tak „porażające”, jak rozpowiadają ludzie PiS. Akurat władcom IV RP sprowadzanie europosłów wyszło fatalnie. Najpierw wyeksportowali do Brukseli i Strasburga, a następnie ściągnęli Annę Fotygę. Przypadkiem kabaretowym okazało się sprowadzenie przez LPR, po zaledwie roku, Wojciecha Wierzejskiego wyszedł na tej transakcji po frajersku, bo teraz znalazł się w niebycie. Na powrocie Michała Kamińskiego wyszła tak cała partia, bo przecież to on , wspólnie z Adamem Bielanem, wymyślił paramafijne spoty wyborcze, które ośmieszyły PiS-owską ideę walki z korupcją.

Większą niespodzianką jest sięgnięcie przez koalicjantów do kadr pierwszych gabinetów III RP. Jeśli ostanie się wstępny przydział resortów pracy (dla PSL) i środowiska (dla PO), to mogą obsadzic je rządowe dinozaury. Prof. Maciej Nowicki był szefem resortu środowiska w liberalnym rządzie Krzysztofa Bieleckiego w 1991 r. A Andrzej Kosiniak-Kamysz jeszcze wcześniej, z rekomendacji nie PSL, lecz ówczesnego ZSL, kierował ochroną zdrowia w przełomowym gabinecie Tadeusza Mazowieckiego 1989-90. Gdy do tych nominacji doda się prof. Jacka Rostowskiego (finanse), ostro optującego za euro, stronnika Leszka Balcerowicza, to IV Rzeczpospolita ani chybi się w grobie przewraca…

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Jacka Zalewskiego: Sojusz zawiązany