Komentarz Jacka Zalewskiego: Zachód zjednoczony, Wschód za kordonem

Jacek Zalewski
20-12-2007, 07:37

Dzisiaj o północy wspólnie z unijnymi sąsiadami wreszcie przystępujemy do układu z Schengen, znoszącego wewnętrzną kontrolę na granicach między jego sygnatariuszami.

Oczywista radość obywateli miesza się z ich niewiedzą o praktycznych zasadach życia pod parasolem Schengen — to nie tak, że granicę można przekraczać dowolnie. Na przykład w Tatrach konieczne będzie oficjalne odtworzenie przez oba parki narodowe szlaków turystycznych, pourywanych zwłaszcza po stronie słowackiej. Ale uroczyste otwarcia szlabanów, których fala o północy przetoczy się przez południowe i zachodnie granice Polski, będą w pełni uzasadnione. Pod hasłem „Keine Grenzen” główna feta odbędzie się w piątek rano na potrójnym przejściu Porajów — Hradek — Zittau w worku turoszowskim, z udziałem premierów Polski, Czech i Niemiec oraz przewodniczącego Komisji Europejskiej i premiera Portugalii. To właśnie z inicjatywy kończącego unijne przewodnictwo José Sócratesa otrzymujemy Schengen w prezencie świątecznym, nieco wcześniej niż było planowane.


Analogiczna uroczystość w Budzisku na granicy polsko-litewskiej , z udziałem prezydentów obu państw, odbędzie się pod hasłem solidarności z państwami Europy Wschodniej, które znalazły się poza strefą Schengen. Na granicach z Rosją, Białorusią i Ukrainą żadne uroczystości się nie odbędą — co najwyżej od północy wydłużą się kolejki tirów, w następstwie zniknięcia ich na granicach schengeńskich. Wschodnia granica Polski staje się kordonem całej Unii Europejskiej, ale szokujących zmian tam nie będzie — wszak przygotowania trwały kilka lat. Zmianą najbardziej odczuwalną będzie wzrost cen wiz, umożliwiających podróż aż do Atlantyku — dla Białorusinów do 60 euro, a dla Rosjan i Ukraińców do 35 euro, jako że te państwa podpisały z UE umowy o readmisji.


Trudno uciec od historycznego skojarzenia, że trzydzieści lat temu obóz Układu Warszawskiego także umożliwił swoim obywatelom podróżowanie wewnątrz obozu na podstawie dowodów osobistych z pieczątką — ale od wybuchu w 1980 r. polskiej Solidarności ten wolnościowy eksperyment się skończył i wróciliśmy do paszportów. Od tamtego czasu minęła cała epoka — miejmy nadzieję, że strefa Schengen będzie tylko się rozrastała, a nie kurczyła.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Komentarz Jacka Zalewskiego: Zachód zjednoczony, Wschód za kordonem