Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Czekamy na dalszy ciąg amerykańskiego roller coastera

Xelion
21-07-2008, 08:23

Niewiele można powiedzieć o tym, co działo się na amerykańskich rynkach finansowych. Publikacji danych makro nie było, więc cała uwaga skupiła się na raportach kwartalnych spółek. Była zróżnicowane, ale tak naprawdę niezbyt dużo można było znaleźć w nich pozytywów. Niedźwiedzie miały jednak trudne zadanie.

  Po czwartkowej sesji rozczarowały i to bardzo wynikami i prognozami takie tuzy jak AMD, Google, Microsoft i Merrill Lynch. Jedynie IBM zadowolił inwestorów. Ceny akcji pierwszych czterech spółek spadały (w przypadku pierwszych trzech spadki był pokaźne). Akcje IBM jednak drożały o ponad dwa procent pomagając indeksowi DJIA i S&P 500, Jednak na rynku często ten, kto ostatni ma rację, a przecież przed sesją też były publikowane wyniki. I właśnie raporty kwartalne Citigroup i Honeywell (chociaż te akcje zmieniały się nieznacznie) pomogły bykom ocalić skórę. Jak zwykle pomogło to, że prognozy analityków były zaniżone. Straty Citigroup (2,5 mld USD) była mniejsza od oczekiwań (3,67 mld). Wzrost kursu (i to duży) z tego powodu można uznać za dosyć zabawny, szczególnie, że nie ma gwarancji dalszego ponoszenia strat. Ten właśnie raport pociągnął znowu w górę sektor finansowy, ale sektor technologiczny ucierpiał – NASDAQ tracił około 1,5 procent.

Ponieważ nie było widać najmniejszej nawet chęci niedźwiedzi do ataku to w końcu sesji indeksy zostały podciągnięte do góry i sesja zakończyła się neutralnie (mimo że NASDAQ spadł), czyli „byczo”. W czasie weekendu nic bardzo istotnego się nie wydarzyło. Wszystkie agencje streszczają wywiad, którego udzielił Henry Paulson, sekretarz skarbu USA, telewizji CBS. Umniejszał on problemy gospodarki zapowiadając jednak okres spowolnienia. Twierdził też, że co prawda kłopoty banków będą rosły, ale, że „sytuacja da się opanować”. Zapewniał też, że 99 procent banków zarządzających 99 procentami aktywów w USA jest dobrze dokapitalizowana i nie ma problemów. Ciekawe skąd Paulson to wie, skoro tak naprawdę nikt nie wie jaka jest sytuacja w sektorze bankowym… Poza tym zapewniał również, że administracja zrobi wszystko, żeby Kongres przed letnią przerwą, w końcu miesiąca, przyjął regulacja ratujące Fannie Mae i Freddie Mac. Zapowiedział też, że we wtorek wystąpi z ważnym przemówieniem na temat gospodarki i rynków finansowych. Serio mówiąc to, co powiedział i powie Paulson ma niewielkie znaczenie, bo co może powiedzieć polityk w obecnej sytuacji? Może jedynie zapewniać, że wszystko jest pod kontrolą.

Gracze jednak mogą udawać, że wierzą, bo nastroje zmieniają się na bycze. To jest mały plus na dzisiaj. Na pierwszym miejscu w rankingu informacji mogących wpłynąć na zachowanie rynków są jednak znowu raporty kwartalne spółek. To kolejny taki dzień, w którym pojawi się wiele wyników dużych spółek. Swoje raporty przed sesja opublikują przed sesją Bank Of America, Merck, Schering Plough, a po sesji Apple, Logitech, Texas Instruments. Powtarzam to, co zawsze w takich przypadkach: nastroje są tak złe, że realne wyniki powinny być lepsze od oczekiwań.

GPW rozpoczęła piątkową sesję podobnie jak inne giełdy europejskie – niewielkim spadkiem indeksów. Koło południa, kiedy indeksy w Europie zaczęły się osuwać również u nas pojawiły się nerwy i WIG20 zwiększył skalę spadku. Jednak po publikacji wyników przez Citigroup i Honeywell straty szybko odrobiono. Potem, nieśmiało indeksy ruszyły na północ, ale nie bardzo chciały rosnąć powyżej poziomu czwartkowego zamknięcia. Bardzo szkodził rynkowi spadek ceny akcji KGHM (wynik przeceny miedzi i umocnienia złotego, które szkodzi eksporterom). Jednak akcje banków nadal drożały, a to przed rozpoczęciem sesji w USA doprowadziło do wzrostu indeksów i tak właśnie, niewielkimi wzrostami zakończyła się sesja.

Na wykresach dziennych WIG20 widać tylko tyle, że mamy odbicie, ale nie pojawia się żadna formacja, którą można uznać za sygnał kupna. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na wykresie tygodniowym. Tam pojawiła się świeca – młot, czyli sygnał krótkoterminowego kupna. Jeśli widzi się to, co robią inwestorzy w USA to należy ostrożnie zakładać, że widzimy i u nas początek letniej zwyżki. Szczególną uwagę należy teraz zwracać na spółki, które w sierpniu mogą opublikować dobre wyniki. Już widać, że fundusze je mocno kupują.

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Czekamy na dalszy ciąg amerykańskiego roller coastera