Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Fed ucieszył i zmartwił zarazem graczy na rynku akcji

25-06-2009, 09:23

W USA czekano w środę na wynik posiedzenia FOMC, ale gracze na rynku akcji byli w bardzo dobrych humorach. Powodem tego dobrego nastroju i wzrostu indeksów były raporty makroekonomiczne. Co prawda nie były jednoznaczne, ale w końcu półrocza nikt się przecież tym nie przejmował. Poza tym podniesienie prognozy dla krajów OECD było też dobrym pretekstem do  kupowania akcji.

    Dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku były dużo lepsze od oczekiwań rynku. Zamówienia ogółem wzrosły o 1,8 proc. (oczekiwano, że spadną o 0,9 procent), a zamówienia bez środków transportu wzrosły o 1,1 proc. (oczekiwano, że spadną o 0,5 procent). Dane te potrafią się bardzo gwałtownie zmieniać, ale o tym gracze woleli nie pamiętać. Słaby był raport z rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów spadła o 0,6 procent (oczekiwano wzrostu), a dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano w dół. I tutaj jednak można było znaleźć pozytywy. Mediana cenowa spadła w stosunku do zeszłego roku (o 3,4 proc.), ale wzrosła o 4,2 procent w stosunku do kwietnia. Poza tym ilość niesprzedanych domów spadła o 2,3 procent. Jak widać te dane też nie mogły nikogo przestraszyć.

   Komunikat po dwudniowym posiedzenie FOMC nie zaskoczył. Zmiany poziomu stóp procentowych nie było, kwota przeznaczona na kupno obligacji nie została zmieniona, ale Fed obiecał czuwać nad tym rynkiem. Za sformułowanie sugerujące to, że Fed wyklucza podwyżkę stóp można było uznać stwierdzenie podkreślające słabość gospodarki i zapowiadające, że Fed będzie pilnował, żeby weszła w stan ożywienia. Poza tym stwierdzono też, że stopy pozostaną na „wyjątkowo niskim” poziomie przez „dłuższy czas”. Ta „wyjątkowość” niskich stóp raczej zaniepokoiła niż ucieszyła rynek. Gracze skupili się na fragmencie, który mówił o wzroście cen energii i surowców. Co prawda Fed stwierdzał, że inflacja „przez pewien czas” pozostanie na niskim poziomie, ale to graczy nie uspokoiło. 
   Indeksy giełdowe od początku sesji gwałtownie rosły. Bykom pomagał nie tylko lepszy od prognoz raport Oracle (opublikowany we wtorek po sesji), ale także lepsze od oczekiwań dane makro i to, że w końcu półrocza fundusze szukały każdego pretekstu, żeby poprowadzić indeksy na północ. Również udana aukcja obligacji pięcioletnich (37 mld USD) poprawiała nastroje, mimo że na rentowność 10. latek nie miała dużego wpływu. Po komunikacie FOMC indeksy zanurkowały (przeważyły jednak obawy o wzrost inflacji przy słabej gospodarce). Indeks DJIA wylądował na minusach, a S&P 500 rósł kosmetycznie. Tylko NASDAQ (dzięki Oracle) notował 1,5 procentowy wzrost. Pamiętać jednak trzeba, że bardzo często rynek tak naprawdę reaguje na posiedzenie Fed po przemyśleniu komunikatu, następnego dnia. Pod sam koniec sesji byki nieco przycisnęły pedał gazu, ale nie zmieniło to w zasadniczy sposób obrazu rynku. Pamiętać jednak trzeba, że bardzo często rynek tak naprawdę reaguje na posiedzenie Fed po przemyśleniu komunikatu, następnego dnia.

    GPW rozpoczęła środową sesję podobnie jak inne giełdy europejskie – ostrożnie. Bardzo szybko jednak popyt zatryumfował i WIG20 wzrósł o około jeden procent. Od momentu osiągnięcia tego poziomu wszedł w czterogodzinną stabilizację. Decyzja o obniżce stóp nie doprowadziła nawet do drgnięcia indeksów. Dopiero publikacja danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA doprowadziła do gwałtownego wybicia z tej stabilizacji. Szczególnie mocno na WIG20 wpływał wzrost ceny KGHM (miedź drożała o 3 procent). Decyzja RPP (obniżka stóp do 3,5 proc.) w najmniejszym stopniu nie wpłynęła na zachowanie rynku. 

   Dzień zakończyliśmy na poziomie niższym od maksymalnego (schłodziły rynek dane z amerykańskiego rynku nieruchomości), ale najważniejsze jest to, że obrót był bardzo umiarkowany, co sygnalizowało, że większe kapitały trzymają się z boku. Jak wiadomo u nas jednak taki spadek obrotu zupełnie o niczym nie świadczy. Gdyby dobre nastroje się utrzymały, a WIG20 wzrósł ponad dwa procent to wylądowałby nad 1.900 pkt. i pojawiłby niemały znak zapytania, bo takie krążenie wokół tego poziomu nie pozwalałoby na postawienie wiarogodnej prognozy odnośnie kierunku w średnim okresie.

Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Fed ucieszył i zmartwił zarazem graczy na rynku akcji