Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Krótkie podsumowanie dwóch tygodni

Xelion. Doradcy Finansowi
opublikowano: 04-01-2010, 09:04

W ostatnich dwóch tygodniach w USA kończący się rok i „window dressing” całkowicie bykom wystarczyły do podnoszenia cen akcji na bardzo małym wolumenie. Złe dane makro lekceważono, a dobre natychmiast przekładały się na wzrost indeksów. Byki wytrzymały do sesji sylwestrowej.

Niewykluczone, że wtedy to gracze na rynku akcji wreszcie zaczęli zerkać na rentowność obligacji (rynkowych stóp procentowych), które ostatnio bardzo mocno wzrosły (sygnał sprzedaży obligacji). Jeśli to był powód mocnego (jak na ostatnie czasy), jednoprocentowego spadku indeksów to byki mają problem. Przez pewien czas może bowiem pojawić się sytuacja w której dobre dane makro będą podnosiły rentowność obligacji i straszyły graczy na rynku akcji, a złe dane będą co prawda rentowność obniżały, ale niepokoiły graczy, którzy będą się bali, że tempo ożywienia jest niskie.

Faktem jest jedno: wypracowane w okresie przedświątecznym przełamanie poziomu 1.115 pkt. w ciągu jednej sesji zostało praktycznie anulowane – indeks S&P 500 stoi nadal na tym zaczarowanym poziomie. Pamiętać trzeba jednak o tym, że zarówno to przełamanie jak i sylwestrowy odwrót cechowały się niezwykle małym wolumenem (około 50 procent normalnego). Poczekajmy na pierwsze sesje stycznia z oceną sytuacji. Może nawet przyjdzie poczekać do drugiego tygodnia, bo początek roku ma swoje prawa – sprzyjające bykom.

O siedmiu sesjach w ciągu dwóch tygodni na GPW niewiele da się wiele powiedzieć. Trzy przedświąteczne sesje to był totalny marazm połączony z niewielkim wzrostem indeksów. Bardzo słabo zachowywały się spółki mniejsze. Potem też na rynku niewiele się działo. Obroty były jednak stosunkowo duże, bo fundusze wymieniały się akcjami. Koniec roku był słaby, ale dużo lepszy niż w USA.

Nasz rynek zachowywał się w zeszłym roku słabiej niż inne rynki krajów rozwijających się. Wzrost o 80 procent od minimum 2009 roku i o 35 procent od początku roku nie jest imponujący. Odrobiliśmy tylko 45 procent strat. Na przykład w Brazylii Bovespa wzrosła o blisko 85 procent w stosunku do początku roku odrabiając 85 procent strat. Inne rynki rozwijające się wyglądały bardzo podobnie. Jednak, jeśli spojrzy się na przykład na Niemcy, to XETRA DAX wzrósł o 67 procent od minimum 2009 roku i o 28 procent od początku roku – odrobił tylko 53 procent strat. Podobnie było w USA. S&P 500 wzrósł o 70 procent od minimum 2009 roku i o 25 procent od początku roku – odrobił tylko 50 procent strat. Może więc po prostu wyszliśmy z koszyka krajów rozwijających się? Plus? Niekoniecznie, bo to właśnie giełdy tych krajów dają najwięcej zarobić.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na rynku walutowym też panował spokój. Złoty, zgodnie z oczekiwaniami, powoli się umacniał. Widać było, że jakaś siła chce umocnienia złotego do euro (koniec roku i wycena długu Polski się zbliżała). Nie było to jednak nic poważnego, bo spadek kursu EUR/USD hamował zapędy zwolenników silnego złotego. Poza tym najwyraźniej rząd był zadowolony z poziomu kursu EUR/PLN. W końcu przecież nie chodziło o to, żeby dług Polski był jak najmniejszy, a o to, żeby nie przekroczył 50 procent, co najprawdopodobniej się udało. Z punktu widzenia analizy technicznej kurs EUR/PLN tkwi z kanale trendu bocznego (4,07 – 4,30 PLN). Na USD/PLN widzimy sygnał sprzedaży złotego, co może doprowadzić kurs do 3,09 PLN. CHF/PLN jest w trendzie bocznym (2,67 – 2,84 PLN) – wyłamanie pokaże kierunek, ale trochę na to poczekamy.

Generalnie zachowanie GPW, mimo wzrostów indeksów, sygnalizowało niewiarę w kontynuowanie wzrostów w styczniu. Nie było widać tego błysku, którym taka końcówka powinna się była cechować. Może też nasi zarządzający byli po prostu mądrzejsi, bo nie prowadzili „na siłę” indeksów na północ. Nic im to nie daje oprócz podwyższenia bazy na przyszły rok. Teraz rozpoczynamy rok, który powinien być bardzo trudny. Umiarkowane ożywienie zostało już dyskontowane. Być może będzie dyskontowane jeszcze w pierwszych miesiącach roku (z przerwą na korektę w styczniu, ale chyba nie na początku stycznia), ale w drugiej połowie pojawią się schody.      
    
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion. Doradcy Finansowi

Polecane