Komentarz Piotra Kuczyńskiego: OPEC tnie wydobycie – ropa tanieje

Xelion
opublikowano: 18-12-2008, 08:43

O tym, co działo się w środę na  amerykańskich rynkach finansowych nie można wiele napisać. Na rynek nie dotarły praktycznie żadne nowe informacje. Owszem raport kwartalny Morgan Stanley był dużo gorszy od oczekiwań i cena akcji tej spółki spadała, ale po 18. procentowym wzroście we wtorek kilkuprocentowa korekta przecież nic nie znaczy.

     Brak nowych danych makroekonomicznych nie dostarczył rynkom paliwa, więc na rynku walutowym i surowcowym kontynuowane były wtorkowe trendy. Kurs EUR/USD gwałtownie rósł przełamując poziom 1,43 USD – to był już szósty, kolejny dzień zwyżki. Drugi dzień z kolei za osłabieniem dolara nie poszły surowce. Cena miedzi spadła o 1,5 procent. Mimo zapowiedzi największego w historii cięcia wydobycia przez OPEC (4,2 mln baryłek od września, 2,2 mln baryłek od dzisiaj) cena ropy gwałtownie spadała. Baryłka staniała o ponad 8 procent (równo 40 USD). Pretekstem był raport o większych niż oczekiwano zapasach ropy i paliw w USA, ale tak naprawdę rynek po prostu idzie z trendem. Gracze boją się, że recesja jeszcze bardziej zredukuje popyt na ropę.

     Giełdy rozpoczęły dzień od spadku indeksów, co było niczym innym jak tylko realizacją zysków w wtorku. Już po 2 godzinach handlu popyt zaczął systematycznie podnosić indeksy i na 2 godziny przed końcem sesji indeksy zabarwiły się już na zielono. Spadek cen ropy pomagał przede wszystkim sektorowi sprzedaży detalicznej (im mniej wydaje się na paliwo tym więcej można wydać w sklepie). W końcu sesji indeksy jednak się osunęły. Takie zakończenie, po pięcioprocentowych wzrostach z wtorku i przy braku nowych impulsów należy uznać za neutralne. Rynek może nadal kontynuować kończący rok „window dressing”.

    W czwartek kalendarium wygląda na wypełnione po brzegi, ale nie bardzo można dostrzec w nim publikacje mogące mocno poruszyć rynkami. Przed południem trochę zamieszania (krótkotrwałego, jeśli dane będą słabe) wywoła publikacja indeksu klimatu gospodarczego niemieckiego instytutu Ifo. Jeśli dane będą lepsze od oczekiwań to indeksy europejskie mogą rosnąć przynajmniej do pobudki w USA. Dane o bilansie handlu zagranicznego strefy euro rynek zlekceważy.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

       GPW rozpoczęła środową sesję od niewielkiego wzrostu indeksów (WIG20 wzrósł o około jeden procent) poczym, prawie natychmiast rozpoczęła się korekta. WIG20 zabarwił się na czerwono, ale z początku spadek był niewielki, a rynek spokojny. Po godzinie handlu rozpoczęła się jednak przecena (naśladownictwo tego, co działo się na innych giełdach), która przeceniła WIG20 o 1,6 procent. To też nie był koniec, bo potem indeks dzielnie odrabiał straty, ale podaż nie dawała za wygraną. Działał strach przed piątkiem i wyraźne rolowanie pozycji z kontraktów grudniowych na marcowe. Najmocniej obciążał WIG20 spadek kursu akcji KGHM.

   Przełom nastąpił tuż po godzinie 15.00. Wtedy to zlecenia koszykowe w ciągu 20 minut obniżyły WIG20 o dwa procent, przez co spadek indeksu sięgnął prawie 3 procent. Wszystko to w sytuacji, kiedy na rynkach globalnych nic się nie działo. To był już zdecydowanie wynik przygotowywania się do wygasania grudniowej linii kontraktów. Dobił rynek fixing, na którym WIG20 stracił kolejne 1,5 pkt. proc. (w sumie spadł o prawie 4 procent). Media znowu szukają winnego tej przeceny (szczególnie fixingowej). Jeśli jednak lekceważyło się wszystkie „cudo-fixingi” (w zeszłym tygodniu były trzy takie) to wynik jest taki jak w środę obserwowaliśmy. Powtarzam: należy zakazać zleceń koszykowych na fixingu.

    Zachowanie GPW (zauważmy, że węgierski BUX wzrósł o 7,5 procent) wystraszy inwestorów. Jesteśmy w sytuacji, w której dosłownie w każdej chwili, a szczególnie w ostatniej godzinie może dojść do przeceny. Kto w takiej sytuacji będzie ryzykował? Popyt ulokuje się wygodnie bardzo nisko i będzie spokojnie czekał na okazję. Powtarzam: ten tydzień nie ma żadnego znaczenia prognostycznego.


Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion

Polecane