Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Początek korekty trzymiesięcznego wzrostu

Piotr Kuczyński
opublikowano: 17-06-2009, 09:15

Po poniedziałkowym, mocnym odbiciu indeksu S&P 500 od oporu w okolicach 944 pkt., wtorek był testem realnej siły byków. Raporty makro sprzyjały im tylko pozornie.

Dane o rozpoczętych budowach domów i zezwoleniach na ich budowę teoretycznie były bardzo dobre. Po dużym spadku w kwietniu znowu pojawił się duży wzrost. Ilość rozpoczętych budów domów wzrosła o 17,2 procent, a ilość zezwoleniach na budowę o 4 procent. To o wiele więcej niż oczekiwano, ale problem w tym, że taki wzrost osiągnięto przede wszystkim dzięki wzrostowi budownictwa wielorodzinnego (wzrost o 61,7 procent po spadku w poprzednim miesiącu o 49,4 proc.). Te dane są bardzo zmienne. Poza tym zawsze przypominam, że te dane nic nie mówią o cenach, ale oczywiście byki musiały je wykorzystać na swoją korzyść.

Drugi zestaw był dużo gorszy. Produkcja przemysłowa spadła w maju o jeden procent w stosunku do kwietnia, a 13,4 procent w stosunku do zeszłego roku (największy spadek od października 1946 roku). Wykorzystanie potencjału produkcyjnego też spadło mocniej niż oczekiwano (do 68,3 procent – najniżej od 1967 roku). Okazało się też, że inflacja w cenach produkcji (PPI) wzrosła mniej niż oczekiwano (0,2 proc.). Na tę miarę inflacji Fed niespecjalnie zwraca uwagę, ale rynek mógł dane potraktować jako zapowiedź CPI, czyli nadal braku zagrożenie inflacją. Jeśli chodzi o produkcję przemysłową to zawsze trzeba pamiętać, że sektor przemysłowy ma mniejszy niż 20 procent udział w gospodarce USA. Duża jego część to produkcja przemysłu samochodowego, którego problemy są od dawna znane. Gracze nie musieli się więc tymi danymi bardzo przejmować i tak na początku się zachowywali, ale potem było dużo gorzej.

Indeksy giełdowe usiłowały rosnąć (korekta poniedziałkowego spadku), ale już po 3,5 godzinach zabarwiły się na czerwono. Gracze postanowili pesymistycznie zinterpretować dane makro. Poza tym sektorowi sprzedaży detalicznej szkodził raport kwartalny i prognoza sieci sprzedaży Best Buy. Spadek nie był bolesny, ale końcówka sesji (wyprzedaż) sygnalizuje, że rynek nie spodziewa się szybkiego zwrotu. Indeks S&P 500 opuścił kanał trendu wzrostowego, a to w analizie technicznej traktowane jest jako sygnał sprzedaży, czyli początek korekty trzymiesięcznego wzrostu.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

GPW rozpoczęła wtorkową sesję oczekiwanym spadkiem indeksów. Mniej oczekiwane było to, że spadek WIG20 będzie głęboki (dwa procent), mimo że na giełdach w Niemczech i Francji panowało wyczekiwanie. Jednak w Budapeszcie indeks też tracił bardzo podobnie. Wyglądało to tak jakby kapitały zaangażowane w naszym regionie z większym wigorem realizowały zyski. Najgorzej zachowywały się spółki sektora surowcowego, mimo tego, że surowce całkiem wyraźnie drożały. Spekulacje na temat przejęcia Lotosu przez Orlen i proponowana wysokość dywidendy KGHM niespecjalnie podobały się inwestorom.

Po godzinnym spadku indeksy zaczęły się powoli podnosić, a po południu widać było ten proces już całkiem wyraźnie. GPW po prostu poszła śladem innych giełd europejskich – zaczęło się polowanie na odbicie w USA. WIG20 szybko redukował skalę spadków. W tej fazie rósł już kurs KGHM bardzo pomagając w tym odbiciu. Okazało się bowiem, że WZA zadecydowało o wypłacie aż 11,68 zł./akcję, czyli o 50 procent więcej niż wcześniej proponowano.

Po publikacji pierwszego zestawu danych makro w USA ze spadku już indeksów nic nie zostało. Drugi zestaw pogorszył sytuację, ale delikatne wzrosty indeksów na rozpoczęcie amerykańskiej sesji pomagały bykom na tyle, że znowu podjęły próbę doprowadzenie WIG20 do neutralnego poziomu. Nie udało się. Fixing, obniżając indeks o kilkanaście punktów, postawił kropkę nad i – sesja zakończyła się spadkiem WIG20 o 1,35 proc., co oczywiście w niczym nie zmieniło obrazu technicznego rynku. Indeks nadal pozostaje w kanale trendu wzrostowego.

Piotr Kuczyński
Autor jest głównym analitykiem Xelion Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane