Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Rynek czeka na pretekst do zwyżki

Piotr Kuczyński
24-03-2011, 10:45

Zachowanie inwestorów amerykańskich podczas środowej sesji było co najmniej dziwne, ale już na początku mogę powiedzieć, że niezwykle „bycze”. Wydawało się, że wszystko się przeciwko bykom sprzysięgło, a  jednak nie poddały się. Tuż przed rozpoczęciem sesji niepewność na rynkach europejskich zwiększyła się. Z pewnością nie pomagały też akcjom zamach terrorystyczny w Jerozolimie ani dane makro.

Raport o lutowej sprzedaży nowych domów był po prostu dramatyczny. Sprzedaż spadła do poziomu historycznego dna. Sprzedano w lutym 250 tys. domów, czyli 16,9 proc. mniej niż w styczniu. Oczekiwano spadku o 3 proc. Mediana cenowa spadła o 8,9 proc. (to bardzo dużo) w stosunku do roku 2010. Gracze od dłuższego już czasu lekceważą złe dane z rynku nieruchomości i tak było również tym razem, ale nie wróży to nic dobrego.

Sesja rozpoczęła się od spadku indeksów, co było zachowaniem rozsądnym. Już po godzinie indeksy zaczęły jednak rosnąć. Na północ prowadziły je wzrosty cen akcji koncernów wydobywczych i przetwórczych. Inaczej mówiąc, rynek cieszył się z tego, że drożeje ropa i miedź, a na złocie widać niepokój o rozwój sytuacji. Czysta aberracja, którą tłumaczyć można chyba tylko i wyłącznie przewagą handlu komputerowego nad rozumem. Dla nas najważniejsze jest jednak to, że indeksy wzrosły. Choć średnia 50-sesyjna obroniła się, środowa sesja jest kolejną pokazującą, że każda poprawa sytuacji zostanie teraz skrupulatnie wykorzystana przez obóz byków.

Na GPW sesja była od początku niezwykle zmienna. Rozpoczęła się od niewielkiego spadku indeksów, ale byki błyskawicznie wyprowadziły indeks na plusy. Ta akcja bardzo przypominała to, co obserwujemy na rynku od 2 tygodni. Potem sytuacja przez krótki czas się zmieniała, ale wzrost indeksów w Eurolandzie umocnił u nas obóz byków. WIG20 rósł już około pół procent, kiedy na zagranicznych giełdach doszło do kolejnego zwrotu.

Indeks wrócił do poziomu z wtorku i tam dość długo po prostu stał. Dopiero po rozpoczęciu sesji w USA i opublikowaniu amerykańskich danych makro WIG20 zaczął się bardzo powoli osuwać. Wydawało się, że zakończymy dzień niewielkim spadkiem indeksów, ale od czego jest fixing... Dzięki niemu udało się zakończyć dzień neutralnie. Rynek znowu pokazuje, że nie chce większego spadku i czeka na pretekst do zwyżki.

Piotr Kuczyński
Główny analityk firmy Xelion Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Rynek czeka na pretekst do zwyżki