Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Rządy nacjonalizują banki – rynki się cieszą

Xelion
19-02-2008, 09:54

Poniedziałek gracze europejscy wykorzystali do podniesienia indeksów. Nie było w tym nic dziwnego, bo w piątek sesja w USA zakończyła się lepiej niż tego oczekiwano, co wcześniej przeceniło europejskie akcje.

Można powiedzieć, że Amerykanie zastawili na Europejczyków klasyczną pułapkę. Brak sesji w USA (święto Urodzin Waszyngtona) też umożliwiał w poniedziałek bezkarne podciąganie indeksów. Gracze wiedzieli też, że po powrocie z długiego urlopu w USA rozpocznie się gra pod dane o inflacji, a przecież rynek zakłada, że będą one dla byków korzystne. Jednak największy wpływ na nastroje miała informacja o planach funduszu inwestycyjnego z Kataru, który chce w ciągu roku wydać 15 mld USD na zakup akcji banków w Europie i USA.

Pomagała też informacja o nacjonalizacji angielskiego banku Northern Rock, który już od wielu miesięcy jest praktycznym bankrutem. Rząd angielski odrzucił plan ratowanie banku przez prywatnych akcjonariuszy i postanowił bank upaństwowić. To podobne posunięcie jak dwa tygodnie temu rządu niemieckiego w stosunku do banku IKB. Jak widać rządy ratując oszczędności obywateli używają również publicznych pieniędzy do ratowania skóry akcjonariuszom banków, a to niekoniecznie musi się podobać. Sygnalizuje też, że sytuacja jest niezwykle poważna, a rządy stosują takie niekonwencjonalne metody (to pierwsza nacjonalizacja od 1984 roku), dlatego, że boją się wywołania reakcji łańcuchowej. Nic dziwnego, że po pierwszej euforii nastroje nieco się pogorszyły, ale końcówka znowu była bardzo optymistyczna i sesje zakończyły się całkiem wzrostami indeksów, które odrobiły piątkowe straty.

Na GPW też rosły. Niespecjalnie widać to było na rynku mniejszych spółek reprezentowany przez MWIG40, ale WIG20 dynamicznie odrabiał piątkowe straty ponownie atakując poziom 3.100 pkt. Liderami była większość banków. Zauważyć trzeba, że na wykresach paru banków widać zapowiedź utworzenie formacji podwójnego dna, która powinna zapowiadać zmianę trendu na wzrostowy. Jedno jednak mogło bardzo martwić: bardzo mały obrót. Taki obrót jest klasycznym technicznym sygnałem tego, że trwa korekta w trendzie spadkowym. Jednak trzeba pamiętać o tym, że na GPW ten sygnał niezwykle często się nie sprawdza, a po maleńkim obrocie następnego dnia widzimy wzrosty ze znacznym zwiększeniem wolumenu.

Dzisiaj Amerykanie wracają z weekendu zapewne w lepszych nastrojach niż w piątek. Czekają teraz na jutrzejsze dane o inflacji, a dzisiaj dowiedzą się, jaki w styczniu był indeks rynku nieruchomości podawany przez NAHB. Prognozowany jest lekki wzrost tego, pozostającego na najniższym w historii poziomie wskaźnika. Nie można wykluczyć, że będzie nawet większy niż oczekiwania, bo obniżki stóp powinny poprawić nastroje na tym rynku. Każde lepsze dane zostaną przyjęte z entuzjazmem, a nieznacznie gorsze rynek zlekceważy, bo wszyscy wiedzą, że sytuacja jest nadal bardzo krytyczna. Wpływ na zachowanie rynku może też mieć raport kwartalny, który dzisiaj opublikuje Hewlett Packard. Jeśli nie dojdą nowe informacje to wszystko jest przygotowane do wzrostu indeksów i umocnienie dolara. To ostatnie nie jest jednak wcale takie pewne, bo ostatnio wzrosty indeksów bardzo często dolara osłabiają.

Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Rządy nacjonalizują banki – rynki się cieszą