Komentarz Piotra Kuczyńskiego: Słaby początek sezonu raportów kwartalnych

Piotr Kuczyński
opublikowano: 13-01-2010, 09:24

Początek sezonu publikacji raportów kwartalnych nie rozpoczął się w USA optymistycznie. Po poniedziałkowej sesji w  USA raport kwartalny opublikowała Alcoa. To jest symboliczny początek sezonu publikacji raportów. Oczekiwano zysku, a tymczasem spółka poinformowała, że ma stratę. Wynik Alcoa nie ma wielkiego znaczenia prognostycznego, ale oprócz tego czynnika pojawiły się też inne, o czym poniżej.

Istotnych dla graczy danych makro we wtorek nie publikowano. Bilans handlu zagranicznego USA wykazał deficyt (36,4 mld USD) większy niż oczekiwano (34,5 mld). Wartość eksportu w stosunku do listopada 2008 spadła o 2,3 proc., a importu o 5,5 procent. Kiedyś rynek walutowy mocno reagował na publikacje tego raportu, ale to było lata temu. Teraz reakcji nie było. Kurs EUR/USD krążył przez cały dzień wokół poziomu poniedziałkowego zamknięcia (z lekką tendencją do umacniania dolara).

Teoretycznie dziwić mogło, że mocno spadły ceny miedzi, ropy i złota, ale powodem były inne czynniki. Umocnił się jen, a od pewnego czasu duża część carry trade odbywa się właśnie na jenie. Przede wszystkim jednak to decyzja Ludowego Banku Chin (LBCh), który po raz pierwszy od grudnia 2008 podniósł stopę rezerw obowiązkowych dla banków tak ochłodziła rynek surowców. Gracze boją się, że spowolnienie akcji kredytowej w Chinach zaszkodzi globalnej gospodarce. Sprawa Chin i korekta na rynku akcji pomagała w spadku rentowności obligacji. Mówiono także o Grecji. Komisja Europejska ma wątpliwości, czy Grecja znowu nie oszukuje przedstawiające skalę deficytu za rok 2009. Ja jednak nie wierzę, że to miało jakieś znaczeni. Gdyby miało to euro gwałtownie by do dolara straciło.

Rynkowi akcji szkodziła nie tylko Alcoa, która pogarszała nastroje w sektorze surowcowym. Również Chevron ostrzegł, że jego przychody będą dużo niższe od oczekiwań. Podobnie uczynił Electronic Arts i Aetna. Tracił też sektor bankowy. Agencja Associated Press dowiedziała się, że administracja USA planuje specjalny podatek, którym zostałyby obłożone banki, które wykorzystując pomoc płynącą z programu TARP wypracowały olbrzymie zyski. Podobno chodzi o 120 mld USD. Poza tym Federal Deposit Insurance zaproponowała, że banki, które mają systemy wynagrodzenia preferujące podejmowanie zbyt dużego ryzyka będą płaciły więcej za ubezpieczenie depozytów.

Indeksy rozpoczęły sesję spadkiem, szybko się ustabilizowały i po 18.00 znowu ruszyły na południe. Jednak tylko NASDAQ spadał ponad blisko 1,5 procent. S&P 500 tracił około jednego procenta, a DJIA jeszcze mniej. Końcówka sesji niczego nie zmieniła mimo tego, że niedźwiedzie próbowały zepchnąć indeksy. Indeks S&P 500 tą jedną sesją wrócił do poziomu zbliżonego do zakończenia pierwszej sesji roku i nadal jest tuż przy linii trendu. Czekamy na czwartek (raport Intela) i piątek (JP Morgan). Dopiero wtedy dowiemy się więcej o realnej sile rynku.

Wtorkowa sesja na GPW rozpoczęła się niewielkim spadkiem indeksów. Niewielki był dlatego, że uspakajało naszych graczy zachowanie inwestorów na innych giełdach europejskich. Kompletnie nie reagował segment mniejszych spółek – MWIG40 nawet rósł. Jednak już po godzinie sytuacja pogorszyła się, bo osuwanie indeksów w Niemczech i we Francji przełożyło się na jednoprocentowy spadek WIG20. Przed południem WIG20 zaczął powoli (tak jak i inne indeksy europejskie) redukować straty.

Po południu decyzja chińskiego banku centralnego znowu pogorszyła sytuację, ale podobnie jak na innych giełdach nie był to mocny ruch i dość szybko zaczęło się odrabianie strat. Było ono, podobnie jak na innych rynkach, bardzo ograniczone – rynek wszedł w marazm. Po pobudce w USA również u nas WIG20 ruszył na południe, ale końcówka sesji ograniczyła spadek indeksu do jednego procent. Obraz techniczny się nie zmienił – WIG20 nadal jest w trwającym od października trendzie bocznym.       
    
Piotr Kuczyński
Główny analityk firmy Xelion Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane