Komentarz walutowy TMS: Dzisiaj dane o inflacji z Polski

Tomasz Regulski, Joanna Pluta
opublikowano: 14-01-2009, 10:38

Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy kontynuację osłabienia polskiej waluty. Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,1600 i tym samym powrócił do poziomu, z którego rozpoczęła się jego „noworoczna” korekta spadkowa. Zwyżka pary USD/PLN zatrzymała się dopiero w pobliżu zeszłorocznych szczytów usytuowanych nieco powyżej 3,1500. Przez moment za dolara płacono nawet więcej niż w październiku 2008, kiedy złoty bił rekordy słabości.

Wspomniane maksima w najbliższych dniach będą stanowić istotny opór dla notowań tej pary walutowej. Ich pokonanie mogłoby dać impuls do wzrostu wartości dolara wyrażanej w polskiej walucie o kilkanaście groszy. Zrealizowanie się takiego scenariusza chwilowo oddaliło się ze względu na odreagowanie, jakie obserwujemy w notowaniach EUR/USD (kurs tej pary walutowej wzrósł z poziomu 1,3120 na 1,3300). W kolejnych tygodniach nie można go jednak wykluczyć.

Na początku dzisiejszej sesji złoty odrobił część ostatnich strat. Kurs EUR/PLN spadł do poziomu 4,1200, natomiast USD/PLN zszedł nieco poniżej 3,1000. Umiarkowanej aprecjacji złotego sprzyjała korekta, jaką obserwowaliśmy w notowaniach niektórych walut naszego regionu. Waluty takie jak węgierski forint i rumuński lej odrobiły część strat poniesionych na początku tygodnia. W przypadku pierwszej z nich pozytywny efekt przyniosła wypowiedź szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który stwierdził, że Węgry uczyniły postęp w realizowaniu założeń planu pomocy udzielonego temu krajowi przez IMF. Wcześniej forint tracił na wartości ze względu na obawy, że Fundusz nie będzie zadowolony z działań podejmowanych przez Węgry. W przypadku leja, umocnienie uczestnicy rynku przypisują interwencji rumuńskiego banku centralnego.

Dzisiaj o godz. 14.00 poznamy z Polski dane na temat inflacji konsumentów w grudniu. Prognozy zakładają spadek tego wskaźnika do poziomu 3,4% r/r, z 3,7% w listopadzie. Odczyt tych danych będzie istotną wskazówką przed styczniową decyzją Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Jednak z uwagi na to, że w ostatnim czasie dyskusja na temat kosztu pieniądza w naszym kraju ma nieco mniejszy wpływ na notowania złotego, również i dane o inflacji nie powinny przynieść większych zmian na rynku polskiej waluty. Złoty w najbliższym czasie, ze względu na wciąż dużą nerwowość na rynkach, będzie pozostawał słaby. Kurs EUR/PLN ma obecnie potencjał do wzrostów w okolice poziomu 4,2000.

Po wczorajszym wieczornym spadku eurodolara w okolice 1,3150, notowania EUR/USD zdołały odrobić część strat. Dzisiejsza sesja rozpoczęła się już powyżej istotnego poziomu 1,3300. Notowania euro względem dolara wsparły nieco lepsze nastroje w czasie sesji azjatyckiej. Doprowadziły one również do wzrostu kursu USD/JPY z powrotem w okolice poziomu 90,00, jednak nie został on pokonany.

Głównym jednak czynnikiem osłabiającym dolara w stosunku do euro są oczekiwania na dane o sprzedaży detalicznej, jakie napłyną ze Stanów Zjednoczonych o godzinie 14.30. Przewiduje się, że sprzedaż w grudniu – miesiącu obniżek cen oraz wzmożonych zakupów przedświątecznych – spadła o 1,2% w porównaniu z miesiącem poprzednim. Jest to między innymi efektem silnej przeceny aktywów, jaka trwa już od kilku miesięcy na rynku nieruchomości oraz na giełdach, i która doprowadziła do znaczącego spadku zamożności Amerykanów. Mniejsza sprzedaż to także wynik fatalnej sytuacji na rynku pracy, na którym od kilku miesięcy systematycznie ubywa etatów a bezrobocie sięgnęło 7,2% – poziomu najwyższego od 16 lat. Atmosfery wokół dolara nie poprawiły również wczorajsze słowa prezesa Banku Rezerwy Federalnej Bena Bernanke. Powiedział on mianowicie, iż dotychczasowy fiskalno-monetarny pakiet stymulacyjny dla gospodarki amerykańskiej, planowany oraz już zrealizowany, może okazać się niewystarczający. Najprawdopodobniej potrzebne będą dodatkowe plany wsparcia, dofinansowania, gwarancje i poręczenia rządowe na rynku kredytowym.

Dalszy wzrost notowań eurodolara powstrzymywać będzie zapewne publikacja równie istotnego wskaźnika co sprzedaż detaliczna, tym razem jednak ze strefy euro. O godzinie 11.00 na rynek napłyną informacje o dynamice produkcji przemysłowej w Eurolandzie za listopad. Oczekuje się spadku produkcji o 2% w porównaniu z miesiącem poprzednim oraz o 5,9% rok do roku. Dane te jeszcze bardziej uwiarygodnią jutrzejszą obniżkę stóp procentowych na jutrzejszym posiedzeniu ECB.

Za słabym sentymentem dla euro przemawia również pogarszający się stan poszczególnych gospodarek Eurolandu. Po ostatniej rewizji w dół perspektyw ratingów dla Hiszpanii, Grecji oraz Irlandii, na celowniku agencji S&P znalazła się Portugalia. Efektem tego jest silny wzrost spread’ów na kontraktach CDS dla tych krajów. Credit Default Swaps stanowią zabezpieczenie przed niewypłacalnością konkretnych obligacji, a wzrost ich oprocentowania świadczy o spadku zaufania do emitentów tych papierów dłużnych.

Tomasz Regulski, Joanna Pluta
Autorzy są specjalistami Departamentu Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Regulski, Joanna Pluta

Polecane