Czytasz dzięki

Komisja donosi na Cimoszewicza; Cimoszewicz na Jarucką

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-08-2005, 18:10

Komisja śledcza ds. PKN Orlen przesłała  zawiadomienie do prokuratury o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa" przez Włodzimierza Cimoszewicza, które miałoby polegać na złożeniu przed komisją fałszywych zeznań dotyczących oświadczenia majątkowego.

Komisja śledcza ds. PKN Orlen przesłała  zawiadomienie do prokuratury o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa" przez Włodzimierza Cimoszewicza, które miałoby polegać na złożeniu przed komisją fałszywych zeznań dotyczących oświadczenia majątkowego.

    Natomiast szefowa sztabu Cimoszewicza Katarzyna Piekarska złożyła w środę na ręce prokuratora krajowego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłą asystentkę społeczną Cimoszewicza Annę Jarucką - składania fałszywych zeznań przed komisją ds. PKN Orlen oraz fałszowania dokumentów.

    Sam marszałek Sejmu i kandydat na prezydenta zaapelował do swoich konkurentów o publiczne zajęcie stanowiska, czy mieli coś wspólnego z prowokacją, jaką było - według niego - przedstawienie sfałszowanego dokumentu i złożenie fałszywych zeznań przez Jarucką.

  Jarucka przekazała we wtorek komisji ds. PKN Orlen kserokopię upoważnienia do zamiany oświadczenia majątkowego, jakie 20 kwietnia 2002 r. miał jej wystawić Cimoszewicz. "Upoważniam panią Annę Jarucką do zamiany mojego oświadczenia majątkowego za rok 2001, w którym zamierzam skorygować niewielką pomyłkę" - to treść tego pisma.

    W drukowanym nagłówku dokumentu jest polskie godło i napis "Rzeczpospolita Polska Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz". Oświadczenie napisane jest odręcznym pismem Jaruckiej. Pod tekstem widnieje podpis "W. Cimoszewicz".

    Marszałek oświadczył we wtorek, że dokument przedstawiony  przez Jarucką jest "ewidentnie sfałszowany". Jak podkreślił, widnieje pod nim nie jego podpis, a faksymile podpisu.

    Zgodnie z zapowiedzią prokuratora krajowego Karola Napierskiego, jeszcze w środę zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarucką zostanie przekazane do prokuratury warszawskiej. Napierski wyjaśnił, że skierowanie do prokuratury okręgowej zawiadomienia nie będzie równoznaczne z wszczęciem w tej sprawie śledztwa. "Tego typu polecenia jej (prokuraturze okręgowej) nie wydamy. To ona oceni, czy ten materiał, który otrzymaliśmy ze sztabu wyborczego pana Cimoszewicza, już wystarczy do wszczęcia śledztwa" - zaznaczył.

    Prokurator krajowy podkreślił także, że w postępowaniu karnym nie obowiązują przepisy o szybkim trybie rozpatrywania m.in. protestów wyborczych.

    Piekarska liczy na szybkie i sprawne działania prokuratury w tej sprawie. "Nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z prowokacją; liczę na to, że suflerzy pani Jaruckiej zostaną również szybko ujawnieni i te nazwiska będą podane do publicznej wiadomości, a oni zostaną ukarani" - powiedziała. Zwróciła się ponadto do prokuratora krajowego o objęcie nadzorem śledztwa w tej sprawie.

    Na szybkie wyjaśnienie sprawy liczy również szef SLD Wojciech Olejniczak. Jego zdaniem, oskarżenia skierowane pod adresem Cimoszewicza są bezpodstawne. Zaapelował do prokuratury o jak najszybsze wyjaśnienie sprawy i oczyszczenie Cimoszewicza z wszelkich zarzutów.

    Sam marszałek Sejmu zaapelował do rywali w wyborach prezydenckich o publiczne zajęcie stanowiska, czy mieli coś wspólnego z prowokacją, jaką było - według niego - przedstawienie sfałszowanego dokumentu i złożenie fałszywych zeznań przez jego b. asystentkę Annę Jarucką.

    Swój apel Cimoszewicz skierował przede wszystkich do dwóch kontrkandydatów: Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. Marszałek chciałby, aby Tusk powiedział, co wiadomo mu na temat działań w tej sprawie swojego współpracownika, posła PO Konstantego Miodowicza, a Kaczyński - posła PiS Zbigniewa Wassermanna.

    "Na pewno prezydent Kaczyński ani jego sztab w żadnych prowokacjach nie uczestniczył, realnych i nierealnych" - oświadczył w rozmowie z PAP wiceszef sztabu PiS i Kaczyńskiego Michał Kamiński.

    Zaznaczył, że w sprawie rewelacji Anny Jaruckiej Kaczyński od początku "zachowuje daleko idącą ostrożność, nie przesądzając, gdzie w tej sprawie leży prawda". Kamiński pytany, czy podziela opinię, że to była prowokacja, odparł: "nie podzielam (...) Nie mam wiedzy na ten temat".

    Do czasu nadania tej depeszy PAP nie udało się skontaktować z Tuskiem.

    Rzecznik MS Barbara Mąkosa-Stępkowska powiedziała w środę PAP, że zawiadomienie komisji ds. PKN Orlen o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Cimoszewicza, które miałoby polegać na złożeniu przed komisją fałszywych zeznań dotyczących oświadczenia majątkowego, do ministerstwa jeszcze nie wpłynęło.

    Także Napierski powiedział PAP, że zawiadomienia komisji jeszcze nie otrzymał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane