Komisja nie jest lekiem na całe zło

Adam Sofuł
opublikowano: 22-04-2008, 00:00

Jeśli ktoś liczył na medialne fajerwerki przy okazji rozpoczęcia przesłuchań przez komisję śledczą badającą okoliczności tragicznej śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy, to się srodze zawiódł. Okazało się, że prokuratorów zeznających przed komisją na temat zakończonego tragicznie śledztwa wiąże tajemnica służbowa. W zasadzie było to wiadomo przed rozpoczęciem przesłuchań, ale ostrzący sobie zęby na medialne popisy posłowie nie wzięli tego najwyraźniej pod uwagę. A przecież to właśnie blask jupiterów miał być tym, co prace owej komisji napędza.

Okoliczności śmierci byłej posłanki SLD zasługują na wyjaśnienie. Trzeba wyjaśnić wszelkie wątpliwości, czy i jakie były podstawy do jej zatrzymania i czy postępowanie prokuratury było rzeczywiście motywowane politycznie, jak twierdzą inicjatorzy powołania tej komisji. Można mieć wprawdzie wątpliwości, czy rzeczywiście powinna się tym zajmować sejmowa komisja śledcza, czy nie wystarczyłoby, gdyby tę sprawę zbadała — jako jedną z wielu — komisja ds. nacisków. Ale skoro już powstała odrębna komisja, i to pod wodzą tak doświadczonego prawnika jak Ryszard Kalisz, można było mieć nadzieję, że jej prace zostaną dobrze przygotowane, a szeroka publiczność pozna kulisy tej ponurej sprawy. Zamiast tego zobaczyła zamknięte drzwi, za którymi komisja obradowała w trybie niejawnym.

Ewidentny falstart komisji śledczej może być jednak zbawienny. Może skłonić posłów do staranniejszych przygotowań prac komisji, i to nie pod kątem tego, jak najboleśniej ugodzić politycznego rywala, ale tego, jak najszybciej dojść do prawdy. Bo o to właśnie — w co naiwnie wierzymy — chodzi w komisjach śledczych. Posłowie powinni też sobie uświadomić, że komisje śledcze nie są lekiem na całe zło, samo jej powołanie nie usprawnia funkcjonowania struktur państwa. Komisja może się chwilowo okazać poręcznym narzędziem w walce politycznej, ale warto pamiętać, że to broń obosieczna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu