"Kommiersant": Rosja ukarała Ukrainę za odrzucenie gazowego ultimatum

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 23-11-2005, 11:55

Rosja ukarała Ukrainę za odrzucenie gazowego ultimatum - tak dziennik "Kommiersant" komentuje w środę decyzję o odwołaniu wizyty rosyjskiego premiera Michaiła Fradkowa w Kijowie.

Rosja ukarała Ukrainę za odrzucenie gazowego ultimatum - tak dziennik "Kommiersant" komentuje w środę decyzję o odwołaniu wizyty rosyjskiego premiera Michaiła Fradkowa w Kijowie.

    Fradkow miał przylecieć do ukraińskiej stolicy w środę. We wtorek wieczorem Moskwa odwołała wizytę i poinformowała, że szef rządu Rosji nie przyjedzie do Kijowa, dopóki strony nie osiągną porozumienia w sprawie dostaw rosyjskiego gazu ziemnego na Ukrainę oraz jego tranzytu przez terytorium tego kraju w 2006 roku.

    "Władze rosyjskie zamierzają teraz poczekać, aż Ukraina się podda. Ich zdaniem, nie ma ona innego wyjścia. Wszystkie dostawy gazu na Ukrainę, w tym turkmeńskiego i kazachskiego, zgodnie z podpisanymi w tym miesiącu (przez Gazprom) porozumieniami, są faktycznie kontrolowane przez Rosję" - pisze moskiewska gazeta.

    "Kommiersant" zauważa, że Ukraina nie ma możliwości kupienia błękitnego paliwa po cenie niższej niż ta, którą proponuje Rosja. "A w przypadku nielegalnego podbierania gazu tranzytowego, jego wartość będzie automatycznie zaliczana na poczet długu państwowego Ukrainy, która sama się na to zgodziła" - zauważa dziennik.

    "Przy czym - po cenach europejskich, gdyż będzie to traktowane jako kradzież ze szkodą dla Niemiec i Francji, które są odbiorcami tego gazu. Ponadto rządy tych krajów będą bardzo niezadowolone" - dodaje "Kommiersant".

    Według dziennika, jeśli strony do końca roku nie dojdą do porozumienia, Rosja może zaproponować Ukrainie zawieranie od 1 stycznia 2006 roku miesięcznych kontraktów na dostawy gazu po 160 dolarów za 1 tys. metrów sześciennych.

    Gazprom od kilku miesięcy domaga się od swojego ukraińskiego partnera Naftohazu odejścia od wymiany barterowej i rozliczania w 2006 roku dostaw rosyjskiego gazu oraz jego transportu na Zachód według cen rynkowych.

    Strona ukraińska odrzuca te żądania i opowiada się za utrzymaniem dotychczasowych rozwiązań, zgodnie z którymi za tranzyt 120 mld metrów sześciennych błękitnego paliwa otrzymuje "w naturze" 23 mld m3 gazu i 250 mln dolarów "żywą gotówką" rocznie.

    Cena rosyjskiego gazu w tych rozliczeniach wynosi 50 dolarów za 1 tys. m3, a stawka za tranzyt - 1,09 USD za przetransportowanie 1 tys. m3 na odległość 100 km. Gazprom proponuje, by Naftohaz od 1 stycznia 2006 roku płacił 150 dolarów za 1 tys. m3 gazu. Natomiast stawka rynkowa za tranzyt gazu wynosi ok. 2 dolarów.

    Przejście na nowe zasady oznaczałoby dla Ukrainy konieczność przelewania na konto Gazpromu ponad 1 mld USD rocznie.

    Zdaniem rosyjskich ekspertów, jest mało prawdopodobne, by władze Ukrainy zaakceptowały nową cenę rosyjskiego gazu przed marcem 2006 roku, gdy w tym kraju odbędą się wybory parlamentarne.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane