Komórki stają się billboardami

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 01-10-2008, 00:00

Telefon komórkowy to idealne narzędzie reklamowe. Adresaci mają je przy sobie całą dobę.

Reklama SMS-owa trafia bezpośrednio

Telefon komórkowy to idealne narzędzie reklamowe. Adresaci mają je przy sobie całą dobę.

Komórkę ma prawie każdy Polak i 90 proc. Europejczyków. Niektórzy z nas miewają dwa aparaty, a nawet więcej. Agencje reklamowe nie mogły tego nie zauważyć. I tak narodził się m-marketing.

Stałe bazy

— W nauce marketingu takie pojęcie nie istnieje. Rzeczywistość wyprzedza więc akademickie podejście. Co za tym idzie, definicji jest wiele. Moim zdaniem, marketing mobilny należałoby określić jako wszelkie podejmowane przez podmioty gospodarcze działania wchodzące w skład definicji marketingowej, a realizowane z wykorzystywaniem urządzeń przenośnych, znajdujących się w dyspozycji konsumenta. Co jednak ważne, wszelkie te działania powinny brać pod uwagę specyfikę mobilnego kanału komunikacji — mówi Jarosław Przybyła, prezes Mobijoy!, agencji zajmującej się m-marketingiem.

Przewaga m-marketingu polega na tym, że konsument ma telefon komórkowy w zasięgu ręki praktycznie przez całą dobę .

— Do większej efektywności mobilnej reklamy przyczynia się również szybki tryb życia oraz to, że zawsze musimy być w kontakcie z przełożonym lub klientami — uważa Blanka Hajduga, dyrektor działu sprzedaży multimediów i interaktywnych usług SMS w firmie Mobiltek.

Dotychczas wśród nowych form reklamy furorę robiły kampanie internetowe, szczególnie te przeprowadzane za pomocą e-maili. I tutaj pojawia się problem.

— E-mailowe bazy danych trzeba dość często aktualizować. Dzieje się tak, ponieważ użytkownicy nie przywiązują się do swoich adresów. Często je zmieniają lub zastępują nowymi, co zmniejsza odsetek przekazu trafiającego do grupy docelowej. W przypadku reklamy mobilnej trzeba to robić znacznie rzadziej. Abonenci bowiem rozwiązują umowy, podpisują nowe, zmieniają operatorów, ale, co bardzo istotne, rzadko zmieniają numery — mówi Blanka Hajduga.

Niski koszt

Wysłanie SMS-a do klienta kosztuje, zależnie od operatora, liczby odbiorców i wymagań technicznych, od 10 do 18 groszy. Do tego dochodzą koszty przygotowania kampanii. Agencje twierdzą, że to tanio.

— Wysłany SMS na aktywny numer to praktycznie 100-procentowe natychmiastowe dotarcie z komunikatem do klienta. W zasadzie czytamy wszystkie SMS-y, jakie do nas docierają i to wkrótce po otrzymaniu. Dostajemy je przecież na jedno z najbardziej osobistych urządzeń, jakimi się posługujemy. Zatem cena kontaktu na poziomie 15-20 groszy wypada bardzo korzystnie w porównaniu z innymi mediami — ocenia Artur Piątek, dyrektor do spraw rozwiązań mobilnych w agencji K2 Internet.

Ograniczeniem SMS-a jest jego długość, zwykle około 160 znaków bez polskich liter, i tekstowa forma. Jest to więc jedna z najuboższych form reklamowych.

— Inne ograniczenia to wciąż stosunkowo niska akceptowalność tego typu komunikatów, jeżeli użytkownicy nie wyrazili zgody na taką formę komunikacji. Tutaj personalny charakter telefonu powoduje, że reklamy mogą naruszyć osobistą sferę komfortu czy intymność odbiorcy — przestrzega Artur Piątek.

Więcej niż SMS

SMS to jednak niejedyny środek, z którego korzystają m-marketingowcy. Sprzyja im postęp technologiczny, a więc coraz lepsze i tańsze urządzenia oraz dostępne usługi. Teraz użytkownicy mają do dyspozycji także MMS, strony internetowe w wersji na komórkę, łącza bluetooth. To wszystko jest także do dyspozycji reklamodawców.

— Coraz częściej SMS-y będą wykorzystywane jako nośnik linków do stron internetowych przystosowanych do komórek czy m-kuponów. Jednocześnie śmielej będą wykorzystywane nowe rozwiązania, jak bluetooth, a także fotokody — uważa Jarosław Przybyła.

Fotokod to zapisywanie informacji w formie niewielkich czarno-białych obrazków zbudowanych z kwadratów. Po zbliżeniu do niego telefonu komórkowego użytkownik otrzymuje dostęp do dodatkowych treści.

— Jestem jednak zwolennikiem niepatrzenia na projekty marketingowe przez pryzmat rozwiązań technologicznych. Najistotniejsze jest osiągnięcie zakładanych celów, pod które zostaje opracowany scenariusz i koncepcja kampanii — sumuje Jarosław Przybyła.

Przykład kampanii marketingowej wykorzystującej sms-y

Projekt zrealizowała Kompania Piwowarska dla marki Tyskie w czerwcu 2008 r. Osoby, które wyraziły zgodę na otrzymywanie komunikatów reklamowych od tej marki, dostały SMS-em — tuż przed Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej — link do strony lajt . Po wejściu na stronę miały możliwość stworzenia personalizowanej tapety na swój telefon komórkowy, w którą wkomponowana była flaga dystrybuowana przez markę Tyskie. Były to dodatkowe działania marki poza innymi aktywnościami marketingowymi, podejmowanymi w tym czasie. To jedna z pierwszych tego typu akcji na polskim rynku.

Wojciech Chmielarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Komórki stają się billboardami