Komputronik położył rękę na akcjach Techmeksu

KL
opublikowano: 18-12-2009, 00:00

Wykupił wierzytelność Techmeksu, a z nią — należące do Jacka Studenckiego akcje i udziały w centrum satelitarnym.

Wykupił wierzytelność Techmeksu, a z nią — należące do Jacka Studenckiego akcje i udziały w centrum satelitarnym.

Komputronik, giełdowy dystrybutor sprzętu IT poinformował, że wydał 6,61 mln zł na nabycie wierzytelności Techmeksu wartej 7,43 mln zł. Po co mu kolejne długi upadającej spółki? Chce uniknąć sytuacji, w której przejęty przez niego Karen musiałby spłacić zobowiązania Techmeksu (swojego poprzedniego właściciela), zostając bez zabezpieczenia. Ale po kolei.

— Były zarząd Karen na kilka dni przed odejściem ze stanowisk, kiedy formalnym właścicielem pakietu kontrolnego był już Komputronik, wystawił weksle stanowiące poręczenie kredytu, jakiego Techmeksowi udzielił GMAC Commercial Finance (obecnie SEB Commercial Finance). Transakcja nie miała żadnego uzasadnienia biznesowego i w obecnej sytuacji zleciliśmy prawnikom sprawdzenie, czy nie nastąpiło tu naruszenie prawa — wyjaśnia Jacek Piotrowski, wiceprezes Komputronika.

Przypomina, że w radzie nadzorczej Karen zasiadała wówczas Teresa Studencka, żona największego akcjonariusza Techmeksu, beneficjenta wystawionych przez Karen weksli.

— W razie likwidacji Techmeksu Karen musiałby spłacić tę wierzytelność i nie miałby z tego żadnych korzyści. Dlatego zdecydowaliśmy się na jej odkupienie. Po pierwsze, udało nam się wynegocjować obniżenie wierzytelności (zapłaciliśmy 89 proc.). Po drugie, trafiły do nas wszystkie zabezpieczenia — wyjaśnia Jacek Piotrowski.

Jakie to zabezpieczenia?

— Wśród nich jest 530 tys. akcji Techmeksu, należących do Jacka Studenckiego. Drugim zabezpieczeniem, które naszym zdaniem ma znaczną wartość, jest zastaw na 25 proc. udziałów w firmie zależnej Techmeksu: Satelitarnym Centrum Operacji Regionalnych [SCOR — robi zdjęcia powierzchni ziemi m.in. dla wojska — red.] — wyjaśnia Jacek Piotrowski.

Dodaje, że przedstawiciele Komputronika chcą się spotkać z syndykiem Techmeksu oraz z Agencją Mienia Wojskowego, która jest dużym akcjonariuszem SCOR. Rozmowy będą dotyczyły przyszłości Centrum.

Jacek Piotrowski podkreśla, że Komputronikowi zależy na odzyskaniu swoich pieniędzy od Techmeksu, nie chce jednak upadłości z likwidacją, o której zadecydował sąd.

— Złożyliśmy zażalenie na decyzję sądu — mówi wiceprezes Komputronika.

Wczoraj kurs akcji Techmeksu bardzo rósł. Nie ma jednak pewności, że ma to związek z komunikatem Komputronika.

— Nie chcemy komentować działań inwestorów. Jednak kursy spółek w upadłości często ulegają znacznym wahaniom — twierdzi Jacek Piotrowski.

Drobni gracze jednak wyraźnie zinterpretowali komunikat jako bardzo dobrą wiadomość. Mogli uznać, że Komputronik, jako akcjonariusz Techmeksu będzie zainteresowany wyciągnięciem spółki z kłopotów.

Jacek Piotrowski, wiceprezes Komputronika: W razie likwidacji Techmeksu Karen musiałby spłacić tę wierzytelność i nie miałby z tego żadnych korzyści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu