Komu, za co, po ile akcji

Dorota Czerwińska
16-03-2007, 00:00

Kiedy TVN wchodził na giełdę, jedna z gazet napisała: Edwardzie, witamy na liście 100 najbogatszych tygodnika „Wprost”.

Opcje na akcje motywują i zatrzymują

Kiedy TVN wchodził na giełdę, jedna z gazet napisała: Edwardzie, witamy na liście 100 najbogatszych tygodnika „Wprost”.

Chodziło o Edwarda Miszczaka, wiceprezesa TVN, który jako członek zarządu został objęty programem opcji na akcje tej telewizji. Hasło z gazety było żartem. Miszczak nie znalazł się na liście „Wprost”. Według danych, jakie TVN umieścił na swojej stronie internetowej, wiceprezes dostał 68 646 akcji. Najwięcej ma ich prezes Piotr Walter — 74 712. Ostatnio wartość akcji TVN wynosiła około 25,70 zł.

Notowana na giełdzie komercyjna telewizja długo pracowała nad planem motywacyjnym, czyli programem opcji na akcje. Rada nadzorcza przyjęła go w grudniu 2005 roku.

— Prawa do akcji przyznano około 200 osobom: kierownikom wyższego szczebla, kluczowym pracownikom i współpracownikom oraz członkom zarządu spółki i jej podmiotów zależnych — wylicza Małgorzata Czaplicka z centrum ds. kontaktów z inwestorami TVN.

Kim są kluczowi pracownicy?

— To osoby, od których zależy wynik firmy. Są wśród nich na przykład producenci i dziennikarze — mówi Czaplicka.

Program jest realizowany w trzech etapach: pierwszą transzę akcji przyznano w grudniu 2005 r., drugą we wrześniu 2006 r., trzecia będzie we wrześniu 2007 r. Objęci programem mogą wykorzystać opcje zakupu akcji do końca 2011 r., kupując papiery stacji za mniej więcej połowę ich ceny rynkowej (w ub. tygodniu za akcje TVN na giełdzie płacono 24,25 zł). Łączny koszt programu to 74,1 mln zł.

Zarobisz jak w banku

Do pionierów wprowadzania opcji na akcje należy w Polsce BRE Bank. Jego pierwszy program zakończył się w połowie 2006 r., drugi, uchwalony w maju 2003 r., trwa. Obejmuje 300 osób. Opcje uprawniają do kupna akcji banku nowej emisji po określonej cenie. W ramach pierwszego programu było to 135,80 zł za akcję, w ramach drugiego — 96,16 zł.

Obecny program trwa do czerwca 2008 r. i przyznano w nim zarządowi 175 tys. opcji. Na przykład prezes Sławo- mir Lachowski ma ich 7888, wiceprezesi: Wiesław Thor — 16 018, a Janusz Wojtas — 11 218 (dane z raportu kwartalnego za III kw. 2006 r.).

Kto oprócz członków zarządu i rady nadzorczej ma opcje na akcje BRE Banku?

— Kluczowi, najlepsi sprzedawcy naszych usług i produktów oraz pracownicy, którzy uzyskali najwyższe noty za potencjał i pracę. Wiąże się to z polityką personalną naszej firmy. Decyzja o przyznaniu opcji menedżerskich wypływała z przekonania, że możliwość nabycia akcji ma dla tych osób znaczenie motywacyjne, przyczynia się do zwiększenia ich efektywności. Przyznanie opcji powoduje też długoterminowe związanie najwyższej klasy specjalistów z firmą — mówi Anna Kozińska, dyrektor ds. zarządzania kadrami w BRE Banku.

Opcje pod warunkiem

Sześcioletni program motywacyjny uruchomiła w 2006 r. Grupa Kęty. Objął 40 osób. Wyemitowano akcje specjalnej serii dla kadry kierowniczej wyższego i średniego szczebla, obwarowując ich przydział w każdym roku wieloma warunkami (wzrost zysku netto, EBIDTA, kursu akcji spółki na giełdzie). Zarząd nie może dostać więcej niż 50 proc. akcji biorących udział w programie.

Z kolei Polski Koncern Mięsny Duda pierwszy program opcji na akcje wprowadził w 2004 r. Na jego potrzeby wyemitowano łącznie 200 tys. akcji, które grupa pracowników będzie mogła kupić po spełnieniu odpowiednich kryteriów. Z całej puli 50 tys. akcji przyznano menedżerom jako gratyfikację za dotychczasowe osiągnięcia.

— Ta pierwsza pula była nagrodą za osiągnięte przez firmę dobre wyniki. Został doceniony wkład menedżerów od najwyższego do średniego szczebla w budowę spółki. Z programu wyłączono rodzinę Dudów — opowiada Rafał Oleszak, dyrektor finansowy firmy.

Rozdział pozostałych akcji zależy od wyników uzyskanych przez spółkę. Pierwszym kryterium jest wzrost zysku netto o 20 proc. w stosunku do 2004 r., drugim — wzrost EBIDTA o 20 proc., a trzecim — wzrost kursu akcji na giełdzie o ponad 10 proc. Waga kryteriów jest następująca: po 40 proc. wzrost netto i EBIDTA, a 20 proc. — wzrost kursu akcji.

— Niestety, koniec 2006 roku przyniósł spadek akcji. Kryterium nie zostało więc spełnione — mówi Rafał Oleszak.

Nie zawsze dobre

Właśnie takie sytuacje zmniejszają, zdaniem Anny Kozińskiej z BRE Banku, wartość opcji na akcje jako motywatorów.

— O tym, jaka będzie cena waloru, decyduje często rynek, a nie wysiłek osób, które są motywowane opcjami. BRE Bankowi udaje się osiągnąć korzyści finansowe, ale niektóre międzynarodowe korporacje mają złe doświadczenia związane z akcjami. Pakiety stają się czasami bezwartościowe i nie ma sensu ich realizować — zauważa Anna Kozińska.

Według niej ze względu na nieprzewidywalność kursów na Zachodzie zaufanie do programów opcji na akcje spadło. Na polskim rynku, przynajmniej na razie, giełdowe indeksy wciąż rosną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Komu, za co, po ile akcji