Koncerny z ministerialnych gabinetów

Adam Sofuł
24-10-2006, 00:00

Protest górniczych związków z lubelskiej Bogdanki przeciwko rządowym planom to nic nowego. Odkąd sięgnąć pamięcią, związkowcy z różnych kopalń zawsze protestowali przeciwko jakimkolwiek rządowym planom przekształceń branży.

Tym razem jednak warto większą uwagą poświęcić górniczym żalom — protestują oni przeciwko rządowym planom konsolidacji kopalni z elektrownią Kozienice i koncernem Enea. Związkowcy z Bogdanki boją się, że operacja będzie służyła wyprowadzaniu zysków do słabszych podmiotów w tym sojuszu. Nie wnikając, czy ich obawy są wyolbrzymione, należy przyznać im rację w jednym — to kolejna fuzja wymyślona w ministerialnych gabinetach.

Kolejne rządy uwielbiały łączyć firmy — tak powstała Kompania Węglowa, Polskie Huty Stali czy wreszcie Polski Holding Farmaceutyczny. Zawsze szermowano hasłami o tworzeniu silnych podmiotów. W praktyce okazywało się, że chodziło o to, by pieniądze z dobrych firm służyły do wyciągania z biedy słabszych. A jeśli problemy były mniejsze, to przede wszystkim dzięki inwestorowi (jak w PHS), czy dobrej koniunkturze (jak w Kompanii Węglowej). Gdyby prezesi firm sami doszli do wniosku, że konsolidacja jest dla nich najkorzystniejszym rozwiązaniem, sytuacja byłaby klarowna. Kiedy do takiego wniosku dochodzą ministerialni urzędnicy, to budzi niepokój. Bo menedżerowie kierują się wymiernym czynnikiem, jakim jest zysk. Ministrowie zaś interesem społecznym. Ten zaś definiowany jest często w zależności od nastroju ministra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koncerny z ministerialnych gabinetów