Koniec chemicznej przeceny, zakupy będą droższe

ABT
13-01-2011, 00:00

Rośnie wartość Polic i Puław. Skarb może zacierać ręce. Dla inwestorów to ostatni moment na kupno spółek.

Rośnie wartość Polic i Puław. Skarb może zacierać ręce. Dla inwestorów to ostatni moment na kupno spółek.

Branża chemicznej twierdzi, że I półrocze to ostatni moment na akwizycje. Akcje podrożały. Od 31 grudnia 2009 r. do 11 stycznia 2011 r. kurs Polic wzrósł o 79,21 proc. Puław o 17,95 proc., a Azotów Tarnów o 114,91 proc. Obecnie resort skarbu prowadzi prywatyzację dwóch pierwszych spółek z tej trójki. I nie musi się śpieszyć.

— Jeśli trend wzrostowy, który obserwujemy w branży, się utrzyma i przełoży się na wyniki spółek, wówczas ich wartości będą rosły — ocenia Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Dostrzegają to potencjalni inwestorzy.

— Jeżeli coś kupować, to w I półroczu. Potem może być za drogo. Azoty Tarnów przyglądają się krajowym spółkom chemicznym. Od dawna interesują nas Police, obserwowaliśmy też Puławy, a także też ta część należącej do Anwilu Spolany, która wytwarza kaprolaktam. Jeśli mielibyśmy wybór, to naszym priorytetem byłby zakup części kaprolaktamowej Spolany — mówi Jerzy Marciniak, prezes Tarnowa.

I tonuje ostatnie doniesienia o możliwości kupna Polic.

— Nie podjęliśmy żadnych decyzji o udziale w procesie ich zakupu — mówi szef Tarnowa.

Zakup byłby dla Tarnowa kłopotliwy, bo zachodniopomorska spółka produkuje amoniak, a Azoty po przejęciu Kędzierzyna mają jego nadwyżkę.

— Potrzebowalibyśmy partnera, który odbierałby amoniak z Polic — dodaje Jerzy Marciniak.

Nie tylko skarb czeka na lepsze wyceny.

— Nie ma jeszcze decyzji w sprawie ewentualnego podziału Anwilu [należącego do Orlenu — red.], analizowane są różne scenariusze dotyczące przyszłości tej spółki — mówi Beata Karpińska, kierownik biura prasowego PKN Orlen.

Tarnów jest drugim obok Puław wytwórcą kaprolaktamu w kraju. Zwiększenie potencjału pozwoliłoby im na zajęcie pozycji lidera w regionie.

Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, ocenia, że trend na rynku jest wzrostowy i potencjalni nabywcy muszą się liczyć z większymi wydatkami na akwizycje. Ale...

— W takiej sytuacji każdy oferent podbija stawkę, ale w kraju możemy oczekiwać jedynie wewnętrznych akwizycji. Żaden inwestor z zewnątrz się nie pojawi, dopóki nie ustabilizują się koszty energii, nie wyjaśni się kwestia zaopatrzenia w tańszy gaz i nie będzie wiadomo, jakim limitem CO2 Polska będzie dysponować po 2012 r. — mówi Jerzy Majchrzak.

Na liderów wewnętrznych przejęć typuje Puławy i Tarnów pod rękę z Kędzierzynem. Czy wzrost cen akcji może utrudnić konsolidację chemii przez krajowe spółki? Analitycy widzą to inaczej.

— Wzrost cen akcji może zaostrzyć apetyt inwestorów i pojawi się ich więcej. Tym bardziej, że spółki będą miały lepsze wyniki. W czasie koniunktury kupujący przejawiają większą skłonność do ryzyka — mówi Kamil Kliszcz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koniec chemicznej przeceny, zakupy będą droższe