Koniec ery Kostrzewy

Beata Tomaszkiewicz
03-11-2004, 00:00

Po ponad sześciu latach Wojciech Kostrzewa zwolnił fotel prezesa. Czy to dlatego wczorajsza, giełdowa wycena spółki tak znacznie się zwiększyła?

Tego nikt się nie spodziewał. Rezygnację ze stanowiska w zarządzie BRE Banku złożył Wojciech Kostrzewa.

— Z firmą jestem związany dziewięć lat, od ponad sześciu jako prezes. Odchodzę, bo w przyszłości chcę się podjąć nowych wyzwań zawodowych — tłumaczy Wojciech Kostrzewa.

Nie ujawnia jednak, z jaką instytucją zwiąże się w przyszłym roku.

— Nie zniknę z rynku. Niedługo znów się spotkamy — zapowiedział jedynie prezes.

Momentalnie odżyły spekulacje o możliwej zmianie na stanowisku szefa Banku BPH.

Bezpieczny wybór

Na razie pewne jest to, że nowym szefem BRE Banku zostanie Sławomir Lachowski, do tej pory wiceprezes spółki odpowiedzialny za rozwój działalności detalicznej — mBanku i MultiBanku.

Z powodu przekazanych przez spółkę raportów wczoraj rano giełda zawiesiła jej notowania. Po ich ponownym uwolnieniu kurs walorów poszedł do góry o 5 proc. i w ciągu dnia kontynuował wzrostowy trend. Ostatecznie na zamknięciu akcje były droższe o 7,1 proc. i kosztowały 113 zł, co oznacza, że rynkowa wycena banku zwiększyła się o 215 mln zł.

— Wzrost kursu jest efektem zmian w zarządzie, a nie wyników opublikowanych przez bank (patrz tekst obok — przyp. red.). Inwestorzy dobrze przyjęli nominację Sławomira Lachowskiego. Oznaczać ona będzie wzmocnienie niedawno zmienionej strategii. BRE Bank rezygnuje z działalności zbliżonej do funduszu inwestycyjnego, a mocno będzie rozwijał działalność detaliczną — uważa Grzegorz Zawada, analityk Erste.

Do czasu uzyskania zgody nadzoru bankowego na objęcie stanowiska Sławomir Lachowski nie ujawnia swoich zamiarów.

— Segmenty, w których bank radzi sobie najlepiej, będą rozwijane — ujawnia Maciej Leśny, szef rady nadzorczej BRE Banku.

Wzloty i upadki

Obserwatorzy rynku są zdania, że na czas kadencji Wojciecha Kostrzewy przypada tyle samo sukcesów co porażek. Wśród największych wpadek wymieniane są m.in. inwestycje w Netię i Optimus.

— Sukcesem niewątpliwie jest wprowadzenie BRE Banku z drugiej dziesiątki na rynku na piątą pozycję. Do tej kategorii zaliczyłbym też kilkakrotny wzrost kursu — z 30 zł kilka lat temu do ponad 100 zł obecnie — mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Dodaje, że wprawdzie w bankowości inwestycyjnej wiele transakcji bankowi nie wyszło, to jednak były też inwestycje zakończone sukcesem. Do takich zaliczył transakcję sprzedaży Elektrimowi akcji PTC.

— Wzrostu kursu nie zaliczyłbym na poczet sukcesu menedżerów jakiejkolwiek spółki, bo to często nie zależy od nich. Natomiast generowany przez BRE Bank zwrot z kapitału ROE jest tylko jednocyfrowy, a konkurencja wykazuje kilkanaście procent — zauważa Grzegorz Zawada.

Jego zdaniem, za sukces trzeba bankowi policzyć, że mimo turbulencji udało mu się utrzymać pozycję jednej z czołowych instytucji na rynku bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej. Sam Wojciech Kostrzewa podkreśla, że gdy obejmował stanowisko prezesa, udział banku w rynku wynosił 2,5 proc., a teraz 6,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koniec ery Kostrzewy