Koniec ery taniego pieniądza?

  • Przemysław Kwiecień
05-01-2017, 16:48

Jest już w zasadzie jasne, że początek roku na rynkach będzie inny niż w 2016 r. Nawet gdyby nastroje pogorszyły się w dalszej części stycznia, powody byłyby inne. Dane makroekonomiczne są najlepsze od lat. Oznacza to jednak, że okres bezprecedensowo niskich stóp procentowych może powoli dobiegać końca.

Analizując poszczególne gospodarki mieliśmy już w tej dekadzie lepszą sytuację makroekonomiczną. Dawno jednak poprawa koniunktury nie była tak powszechna. Publikowane na początku stycznia indeksy PMI zaskoczyły pozytywnie. Zakładając, że ten wzrost optymizmu menadżerów firm nie jest przejściowy lub przypadkowy to oczywiście bardzo pozytywna tendencja, rok temu było dokładnie odwrotnie. Jednocześnie jednak wraca inflacja i to już z punktu widzenia rynków nie jest tak dobra informacja. Weźmy na przykład Niemcy, gdzie jeszcze nie tak dawno mieliśmy spadki cen, a w grudniu inflacja wyniosła 1,7 proc. W Polsce po bardzo długim okresie ujemnej dynamiki cen w  pierwszym kwartale inflacja przekroczy 2 proc. Wzrost cen będzie różny w poszczególnych częściach globu, ale powszechny. Pozornie to dobra informacja, banki centralne przez kilka lat nie radziły sobie z przywróceniem inflacji do celu, teraz na papierze będzie to wyglądać dużo lepiej. Poprawa może być jednak przejściowa.

Przykład z krajowego podwórka pokaże nam dlaczego. W jaki sposób dynamika cen może zmienić się z negatywnej na ponad 2-procentowy wzrosty w ciągu kilku miesięcy? Powodów jest kilka: wzrost cen ropy, podwyżki cen prądu i gazu, drogi dolar, efekt bazy – żadne nie ma związku z siłą konsumenta czy ograniczeniami podażowymi gospodarki, większość będzie miała jednorazowy i przejściowy charakter. Oznacza to duże prawdopodobieństwo spadku inflacji w 2018 r. Z punktu widzenia banku centralnego taka sytuacja oznacza, że ten okres podwyższonej inflacji należałoby po prostu przeczekać. Ale jednak żyjemy w warunkach niepewności. Banki centralne nie mogą mieć pewności, że nie pojawi się większa presja płacowa, która utrwali wyższą inflację. A dobre dane z realnej gospodarki mogą tego rodzaju obawy wzmagać. W niektórych przypadkach (jak Stany Zjednoczone) będzie to bardziej uzasadnione, w innych (jak Europa) mniej. Wszędzie natomiast może prowadzić do wzrostu kosztu pieniądza. Po latach uzależnienia rynków od super niskich stóp procentowych istnieje ryzyko, że będzie to otwarciem puszki Pandory.  

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA główny ekonomista XTB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koniec ery taniego pieniądza?