Koniec z marnotrawstwem pieniędzy na komputery

Mariusz Zielke
opublikowano: 19-01-2007, 00:00

Jeden z posłów PiS zwrócił uwagę premiera na problem nieuczciwych przetargów komputerowych i nieuzasadnionej rozrzutności urzędników.

Jeden z posłów PiS zwrócił uwagę premiera na problem nieuczciwych przetargów komputerowych i nieuzasadnionej rozrzutności urzędników.

Szanowny panie premierze, proszę zwrócić uwagę na rozrzutność urzędników, którzy zamiast przeprowadzać uczciwe przetargi na sprzęt komputerowy, preferują tzw. markowych producentów, bo mają ładniejsze obudowy albo bardziej świecące diody! Uwagę zwraca poseł Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Kozak. Wie, o czym mówi, bo przez lata pracował jako serwisant sprzętu i informatyk (m.in. serwisując sprzęt w urzędach). W interpelacji poselskiej do premiera wskazuje na narastający problem łamania zasad uczciwej konkurencji przez urzędników, co skutkuje „marnotrawstwem środków publicznych na olbrzymią skalę”.

— Warunki przetargów powinny być dla wszystkich takie same. Będę zwracał uwagę ministrom w konkretnych przypadkach, gdzie łamane jest prawo — zapowiada Zbigniew Kozak.

Ludzie listy piszą

Poseł zainteresował się problemem po liście otwartym polskich producentów komputerów do premiera, kilku ministrów i Urzędu Zamówień Publicznych (UZP). Optimus, Action, NTT i PC Factory wskazywały w nim na coraz częstsze przypadki utrudniania im udziału w przetargach przez nieuzasadnione wymagania co do sprzętu. Podali przykłady wielu postępowań, gdzie zamiast kryterium wydajności i ceny o zwycięstwie decydowało umieszczenie świecącej diody w obudowie o konkretnych wymiarach, demontowanej bez odkręcania śrubek. Tego typu zapisy czasami wręcz wskazywały na konkretny model komputera, jaki chce kupić dany urzędnik, albo oznaczały znaczne podwyższenie ceny urządzeń.

„Z racji, że wiele lat wykonywałem pracę informatyka, wielokrotnie spotkałem się z sytuacjami, w których jakość i możliwości zainstalowanego sprzętu komputerowego w biurach administracji państwowej czy też samorządowej mogło budzić zazdrość instytutów naukowych i badawczych” — napisał poseł do premiera.

W rzeczywistości sprzęt był wykorzystywany do typowych prac biurowych, które mogły obsłużyć znacznie tańsze i skromniej wyposażone komputery.

— Gdy urzędnik wydaje własne pieniądze, do domu kupuje tzw. składaka, a gdy ma do dyspozycji środki publiczne, to nagle potrzebuje markowych pudełek — mówi Zbigniew Kozak.

Pilnujemy konkurencji

Na problem wielokrotnie zwracał uwagę „Puls Biznesu”. Opisywaliśmy dziesiątki przetargów publicznych, w których urzędnicy „wycinają” polskich producentów. Kończy się to protestami, wydłużeniem przetargów i nierzadko kompromitującą porażką w arbitrażach czy sądzie. Na list otwarty producentów odpowiedział prezes UZP. Obiecał dyscyplinowanie urzędników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane