Koniec z nudą na ścianie

Dominika Masajło
16-07-2017, 22:00

POMYSŁ  NA  BIZNES: Kamil Fit to pasjonat tapet. Klientów chce do nich przekonać oryginalnością wzorów i innowacyjnymi metodami prezentacji

Właściciel marki Love Your Wall będąc jeszcze na studiach postanowił, że odczaruje podejście Polaków do tapet — duża część rodaków wciąż kojarzy je głównie z latami 90., a nawet 80. Dla wielu pierwszym skojarzeniem jest fototapeta ze znanym motywem leśnego krajobrazu, który zapełnia całą ścianę w salonie.

Zobacz więcej

UŁATWIENIA: Kamil Fit, właściciel marki „Love Your Wall”, zapewnia na to, że klienci mogą zobaczyć wybrany model tapety w ośmiu różnych pomieszczeniach. Firma oferuje też usługę wirtualnego tapeciarza, która symuluje, jak wybrany model prezentuje się w konkretnym wnętrzu. Fot. ARC

— Pomysł na biznes zrodził się w 2006 r., gdy jako młody student architektury zajmowałem się projektowaniem wnętrz i często wykorzystywałem do tego celu tapety. Wtedy doszedłem do wniosku, że to wspaniały materiał, a moje przekonanie potwierdzali zadowoleni klienci, którzy odważyli się na wykorzystanie tapet w swoich pomieszczeniach — mówi Kamil Fit, właściciel Love Your Wall. Pomimo zamiłowania do wzorzystego papieru Kamil Fit z otwarciem sklepu online czekał jeszcze kilka lat. Powód? Brak ciekawego, wysokogatunkowego towaru na polskim rynku. Jak zapewnia, jeszcze dziesięć lat temu w Polsce ze świecą można było szukać firm produkujących wysokiej jakości tapety. Interesujących tapet zaczął szukać poza granicami Polski, nawiązał także kontakty z zagranicznymi producentami — ale barierą nie do przeskoczenia okazały się finanse.

— Musiałem odłożyć ten pomysł na półkę, ale niebawem zacząłem szukać sposobów na jego sfinansowanie. Znalazłem je dopiero w 2012 r. — były to fundusze europejskie — mówi właściciel Love Your Wall.

Wirtualny tapeciarz

Od 2006 do 2012 r. minęło zaledwie sześć lat, jednak przez ten czas na polskim rynku tapet wiele się zmieniło. Wzrosła liczba producentów, w tym zagranicznych firm, którzy na dobre zadomowili się w Polsce. Aby zaistnieć i utrzymać się na rynku, trzeba było czymś się wyróżniać. Kamil Fit postanowił zaopatrzyć swój internetowy sklep w innowacyjne urządzenie, które prezentuje tapety w sposób inny, niż robi to konkurencja. Na czym polega nowatorskość tego urządzenia?

— Nasza prezentacja tapet ukazuje wybrany model w ośmiu pomieszczeniach, a osoba zamawiająca ma możliwość zobaczyć, jak wygląda cały wzór, a nie jedynie jego wycinek. Uzupełnieniem oferty jest usługa wirtualnego tapeciarza, która symuluje, jak wybrany model prezentuje się w danym wnętrzu. Jedyne, co musi zrobić klient, to wysłanie zdjęcia swojego mieszkania i podanie jego wymiarów. My natomiast zajmiemy się stworzeniem konkretnej wizualizacji — tłumaczy Kamil Fit.

Firma Love Your Wall poza wirtualnym tapeciarzem oferuje także darmową wysyłkę próbek konkretnego modelu na wybranym przez konsumenta materiale. Pomysłodawca marki uważa, że późniejsze wejście na rynek pozwoliło spółce być bardziej innowacyjną niż jej konkurencja. Jego zdaniem, wiele innych firm po zadomowieniu się i zapuszczeniu korzeni osiadło na laurach — a ich oferta od wielu lat się nie zmienia.

— Od początku działalności prezentujemy tapety we wspomniany innowacyjny sposób i świadczymy usługę wirtualnego tapeciarza. Mija już czwarty rok naszej obecności na rynku — i mam wrażenie, że konkurencja w swojej ofercie nie zmieniła nic poza zmodernizowaniem strony internetowej — uważa Kamil Fit.

Lata traumy

Jeszcze cztery lata temu w Polsce nie było technologii druku, które umożliwiłyby stworzenie tapet mogących konkurować z tymi z zachodu Europy. — Na samym początku materiały i wzory sprowadzaliśmy wyłącznie od producentów zagranicznych, ponieważ polskie tapety znacznie odbiegały pod względem jakości. Ogólnie po latach 90. w Polsce zapanowała tapetowa trauma, czyli ogromna niechęć do wszystkiego, co z nimi związane. Pamiętam, że niektórzy klienci po zaproponowaniu im położenia na ścianach tapet bledli i dostawali gęsiej skórki — wspomina Kamil Fit.

Miał nadzieję, że coś zmieni się w podejściu do tego typu produktów i że w Polsce również będą mogły powstawać wysokiej klasy tapety. Udało się to dopiero w 2016 r., po trzech latach działania na rodzimym rynku.

— Znaleźliśmy ekologiczne materiały i właściwą technologię druku — nie dość, że nieszkodliwą dla środowiska, to o bardzo wysokiej jakości. Wisienką na torcie było podjęcie współpracy z cenionymi polskimi artystami, którzy pozytywnie zareagowali na propozycje wykorzystania ich wzorów i prac na naszych tapetach. To dla nas bardzo dobra wiadomość, bo naszym celem jest stworzenie w przyszłości portalu, na którym graficy i ilustratorzy oraz osoby z zacięciem do projektowania będą mogli wrzucać swoje autorskie projekty, które później zostaną wydrukowane na tapetach — mówi Kamil Fit.

Ekologicznie

Marka Love Your Wall dba także o ekologię. Po kilku latach sprowadzania tapet z zagranicy Kamil Fit doszedł do wniosku, że nie są one dostosowane do realiów polskich mieszkań.

— Rolka tapety ma zazwyczaj 10 m długości, a przeciętne mieszkanie w Polsce sięga 2,6 m. Oznacza to, że jedna czwarta rolki ląduje w koszu. Nie ma to nic wspólnego z ekologią i zdrowym rozsądkiem, dlatego też zaczęliśmy produkować tapety w arkuszach o wysokości 270 cm, co pasuje do 90 proc. polskich mieszkań. W przypadku wyższych budynków produkujemy arkusze na konkretne zamówienie — wyjaśnia Kamil Fit.

Podkreśla, że chlubą jego firmy jest wykorzystywanie do druku farb, które nie pozostawiają nieprzyjemnego zapachu. Dzieje się tak za sprawą braku rozpuszczalnika w ich składzie. To sprawia, że papier po wyjściu z drukarki ma neutralny zapach.

— Kiedyś wyprodukowaliśmy 200 mkw. tapety za jednym razem — i to w zamkniętym pomieszczeniu. Nie czuliśmy absolutnie żadnego zapachu — i nikt z nas nie zemdlał. Dowodzi to, że ten druk nie ma szkodliwego wpływu na organizm człowieka — uważa pomysłodawca Love Your Wall.

Właściciel marki ma, jak sam mówi, „apetyt na więcej” — czyli na wyjście z ofertą poza granice Polski.

— Dziś jeszcze raczkujemy na rodzimym rynku, ale już cztery lata temu w trakcie myślenia o nazwie sklepu wybrałem taką anglojęzyczną opcję, która może nam ułatwić ekspansję poza Polskę — dodaje Kamil Fit.

Liczy, że oryginalność, jakość i ekologia firmy Love Your Wall przekona Europejczyków z zachodniej części kontynentu. Firma stawia pierwsze kroki na zagranicznych rynkach — wprowadziła produkty m.in. w sklepach z polskim designem w Berlinie i Amsterdamie. Co więcej, w czerwcu 2017 r. spółka została wyróżniona znakiem jakości „Must Have” na Łódź Design Festival. Ten znak to rodzaj rekomendacji konsumenckiej. Łódzki festiwal upowszechnia polski design i promuje rodzimych projektantów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Koniec z nudą na ścianie