Konkurenci chcą podziału Telekomunikacji Polskiej

KL
opublikowano: 05-12-2008, 00:00

Operatorzy alternatywni uważają, że Tepsa rzuca im kłody pod nogi. Dobrze traktuje tylko Centertela.

Operatorzy alternatywni uważają, że Tepsa rzuca im kłody pod nogi. Dobrze traktuje tylko Centertela.

Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) przekazała prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej raport dotyczący barier rozwoju konkurencji na rynku telekomunikacyjnym. Zgromadzono w nim 80 przykładów "obstrukcyjnych" działań Telekomunikacji Polskiej (TP).

— TP kreuje problemy na każdym etapie współpracy z konkurencją — twierdzą operatorzy zrzeszeni w KIGEiT.

Ich zarzuty wobec TP to m.in. mnożenie pozornie drobnych problemów operacyjnych. Przykładem jest np. odrzucanie wniosków klientów o podłączenie internetu z powodu błędów formalnych w adresie zamieszkania. Nałożenie się na siebie wielu takich problemów sumuje się ostatecznie w długie okresy, które zniechęcają klientów. Według raportu, TP przerzuca na operatorów skutki błędnych danych we własnych systemach i utrudnia im przeprowadzanie wywiadów technicznych.

Najcięższym zarzutem jest wymuszanie na operatorach zapisów w umowach gorszych niż w ofertach ramowych zatwierdzonych przez UKE. Według KIGEiT, sytuację może poprawić podział TP na część hurtową i detaliczną.

— Teraz TP robi wyjątki tylko dla Centertela — twierdzi Dariusz Piekarz z Mediatela, sekretarz KIGEiT.

TP twierdzi, że pracuje nad poprawą relacji.

— TP podjęła działania mające na celu stałe polepszanie jakości obsługi operatorów. Inwestycje z tym związane kosztowały nas kilkadziesiąt milionów złotych. Dlatego jesteśmy przekonani, że liczba nieprawidłowości będzie sukcesywnie maleć — mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP.

Dodaje, że TP nie utrudnia pracy operatorom celowo.

— W ostatnich 2 latach TP udostępniła dla usług świadczonych przez operatorów alternatywnych ponad milion linii telefonicznych. Przy takiej skali przedsięwzięcia jednostkowe przypadki nieprawidłowości są nieuniknione. W żadnym jednak przypadku nie były to działania z premedytacją — zapewnia Wojciech Jabczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu