Konkurencja - tak, nadużycia - nie

Joanna Affre, Bożena Ciosek
opublikowano: 10-03-2005, 00:00

Zdobycie pozycji dominującej na rynku jest celem niejednego przedsiębiorcy. Nic w tym niegodziwego ani nielegalnego.

Praktyki handlowe powszechnie uznawane za typowe zachowania rynkowe mogą stanowić nadużycie, gdy stosują je dominanci. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca dominujący na rynku nie ma prawa konkurować w celu ochrony swojej pozycji rynkowej. Musi on wszakże pamiętać, że nie może przekroczyć pewnych ściśle określonych barier wyznaczonych przepisami prawa. Niedozwolone praktyki cenowe dominanta to:

1 Ceny nadmiernie wygórowane

Większość nadużyć cenowych wiąże się z oceną kosztów, ponoszonych przez dominanta. Cena stosowana przez dominanta będzie stanowiła nadużycie, jeśli różnica pomiędzy tą ceną a rzeczywiście poniesionymi kosztami będzie znacząca. I tak w sprawie United Brands, Europejski Trybunał Sprawiedliwośći (ETS) wyraził opinię, że stosowanie cen „nie odzwierciedlających rzeczywistej relacji do ekonomicznej wartości produktu — jest nadużyciem”. Jedyną trudność stanowi tu określenie, w którym momencie cena jest na tyle wysoka, że stanowi nadużycie.

2 Ceny rażąco niskie

Koncepcja obniżania cen do poziomu „rażąco niskiego” jest stosunkowo prosta — dominant, czując zagrożenie pozycji na rynku, zaczyna stosować ceny poniżej kosztów w celu wyeliminowania zagrażającej mu konkurencji bądź uniemożliwienia pojawienia się nowej. Również i w tym wypadku pojęcie „kosztów” będzie miało kluczowe znaczenie dla oceny konkretnego zachowania dominanta. W sprawie AKZO Komisja Europejska ustaliła, że w sytuacji, gdy ceny ustalane są na poziomie średnich kosztów zmiennych, ale poniżej średnich kosztów całkowitych, wówczas z ceną rażąco niską będziemy mieli do czynienia tylko wtedy, gdy intencją przedsiębiorcy będzie wyeliminowanie z rynku konkurencji.

Innymi słowy, dominant będzie dopuszczał się nadużycia swojej pozycji w przypadku stosowania długotrwałej, systematycznej wojny cenowej wymierzonej w mniejszych konkurentów.

3 Dyskryminacyjne praktyki cenowe

Dyskryminacja cenowa to jeden z najczęściej cytowanych przykładów nadużycia pozycji dominującej. Polega ona na stosowaniu różnych cen dla tego samego typu transakcji zawieranych w bardzo zbliżonych okolicznościach, bez żadnego uzasadnienia, bądź też stosowaniu takich samych cen w przypadku transakcji dokonywanych w odmiennych okolicznościach. Dyskryminacja cenowa często przejawia się w formie zróżnicowanej polityki rabatowej. I tak w sprawie Michelin, ETS stwierdził, że „za wyjątkiem krótkotrwałych rabatów, żadne upusty nie powinny być udzielane, jeśli nie są związane z redukcją kosztów producenta”.

Kosztów uzasadniających zróżnicowane, niedyskryminujące traktowanie cenowe może być wiele — producent może ponosić wyższe koszty w przypadku konieczności realizowania serii niewielkich zamówień niż jednego, dużego. Zamówienie na większą ilość towaru pozwoli producentowi lepiej zaplanować cykl produkcyjny i w efekcie osiągnąć ekonomię skali, co z kolei doprowadzi do obniżenia kosztu jednostkowego. W takiej sytuacji istnieje pełne uzasadnienie dla różnego traktowania klientów.

4 Polityka rabatowa

Zasadniczo rabaty stanowią normalną praktykę handlową. Niedozwolone są tylko wówczas, gdy mają negatywny wpływ na konkurencję. Dozwolone więc będą przede wszystkim takie rabaty, które będą uzasadnione ekonomią skali, tzw. rabaty ilościowe. W sferze zakazanej znajdą się natomiast m.in. rabaty lojalnościowe.

Rabaty lojalnościowe stanowią nadużycie pozycji dominującej, gdyż zasadniczo wiążą klienta zobowiązaniami wyłącznego zakupu. Wszelkie zaś transakcje wyłącznościowe są dla dominanta zakazane z uwagi na antykonkurencyjny skutek. I tak w sprawie Hoffmann-La Roche v Commission, ETS uznał za nadużycie zobowiązanie klientów do dokonywania całości lub większej części zakupów witamin właśnie od firmy Roche. Na uwagę zasługuje to, że upusty udzielane były nie w zależności od kosztów firmy Roche związanych z ilością zakupów, ale w zależności od proporcji zakupów kontrahenta w stosunku do jego całkowitych potrzeb. Efektem takiego nadużycia mogło być całkowite zamknięcie rynku dla konkurencji.

Przy ocenie nadużycia zasadniczą kwestię stanowi czas trwania zobowiązania o wyłączności zakupów. W sprawie Coca-Coli Komisja uznała, że rabaty udzielone za zakupy w okresie nie dłuższym niż 3 miesiące nie stanowią nadużycia. Nie można oczywiście w związku z tym przesądzać, że każdy okres dłuższy, za który udzielany jest retrospektywnie rabat, będzie na tyle wiązał kontrahenta, że efekt lojalnościowy będzie osiągnięty. Niemniej należy mieć na uwadze, że okres, za jaki udzielany jest rabat, będzie w dużej mierze decydował o istnieniu nadużycia.

Joanna Affre, Bożena Ciosek Kancelaria Wierzbowski i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Affre, Bożena Ciosek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Konkurencja - tak, nadużycia - nie