Konkurs na e-dotacje po liftingu

Agnieszka Jabłońska
08-07-2010, 00:00

Przyjmowanie podań w internecie i precyzyjne kryteria oceny mają uchronić PARP przez powtórką z błędów 2009 r.

Tym razem kolejek nie będzie – obiecują organizatorzy

Przyjmowanie podań w internecie i precyzyjne kryteria oceny mają uchronić PARP przez powtórką z błędów 2009 r.

30 lipca ruszy konkurs o unijne dofinansowanie na e-biznesy. Do zdobycia będzie niebagatelna kwota 320 mln zł (na jej powiększenie z pierwotnie planowanych 300 mln zł wpłynął wysoki kurs euro). Zdaniem organizatora konkursu — Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), w tym roku łatwiej niż w zeszłym będzie złożyć wnioski o dotacje. Nie obowiązuje już zasada: kto pierwszy, ten lepszy, a podania będą składane przez internet. Z drugiej jednak strony strony wymagania będą większe, bo dofinansowanie mają dostać projekty lepszej jakości.

Koniec z PRL

W 2009 r. wnioski o wsparcie o kasę w ramach działania 8.1 złożyło aż 2,8 tys. osób, które ubiegały się o dotacje wysokości 1,8 mld zł. To 13-krotnie więcej, niż wynosiła pula do podziału. Po unijne pieniądze ustawiały się gigantyczne kolejki. W tym roku ogonków ma nie być.

— Konkurs wystartuje 30 lipca i potrwa do 30 września. Przedsiębiorcy dostaną więc dwa miesiące na złożenie wniosków. Będą mogli to zrobić na dwa sposoby — z wykorzystaniem elektronicznego podpisu poprzez platformę ePUAP lub za pomocą internetowego generatora wniosków. Żaden z nich nie wymaga osobistego stawienia się w agencji — mówi Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP.

Firmy nie dysponujące e-podpisem będą musiały zarejestrować się w Regionalnej Instytucji Finansującej i po wypełnieniu wniosku przesłać go pocztą. O przystąpieniu do konkursu będzie jednak decydował moment zapisu wniosku w internetowym generatorze. Takie rozwiązanie cieszy przedsiębiorców, którzy źle wspominają konkurs z 2009 r.

— Nie najlepiej to wyglądało, biorąc pod uwagę, że konkurs ma promować innowacyjność. Stanie w kolejce do złożenia wniosku zabrało wszystkim mnóstwo energii, a tylko nieliczni wiedzieli, ze wystarczy wysłać kuriera — ocenia Marcin Strzałkowski, szef spółki InteliWISE.

Uwaga na byki

Konkurs nr 8.1 bije rekordy nie tylko pod względem wartości dotacji i liczby zainteresowanych kasą z UE. Jego uczestnicy zajmują też pierwsze miejsce pod względem liczby błędów.

— Zawierało je ponad 90 proc. wniosków z 2009 r. Przedsiębiorcy, którzy dopiero rozpoczynają działalność gospodarczą i miewają problemy nawet z prawidłowym rozliczeniem ZUS. Firmy rozszerzają też katalog kosztów do granic możliwości, choć nie potrafią udokumentować wydatków — twierdzi Bożena Lublińska-Kasprzak.

Żeby uniknąć takich problemów, wsparcie na jeden projekt zostało zmniejszone z 1 mln zł do 700 tys. zł. Mimo to do konkursu trzeba się dobrze przygotować, bo laureaci rozliczani są z dotacji co do grosza.

— Wypełniając wniosek trzeba wykazać, kiedy i ile wydamy. Potem musimy się trzymać tego harmonogramu — radzi Bogusława Mazurek, menedżer Accreo Taxand.

Po rozliczeniu projektu jego wdrażanie zgodne z planem przedstawionym we wniosku będzie kontrolowane przez trzy lata. Dlatego doświadczeni przedsiębiorcy odradzają start w konkursie osobom, które o prowadzeniu biznesu nie mają pojęcia.

— Bez doświadczenia biznesowego będzie bardzo trudno utrzymać projekt przy życiu przez wymagany okres już po zakończeniu współfinansowania przez PARP. Odradzałbym udział w konkursie osobom, które nie mają wystarczająco dużo gotówki na pokrycie swojej części inwestycji i lekkomyślnie liczą, że jakoś sobie poradzą z jej brakiem. Start-upy finansowane z dotacji nie różnią się przecież niczym od wspieranych przez fundusze venture capital, a w ich przypadku dziewięć na dziesięć projektów upada — twierdzi Rafał Agnieszczak, prezes spółki Interaktywna, twórca serwisów fotka.pl i Emuzyka.pl.

Rafał Agnieszczak*

1Czy zmniejszona z 1 mln do 700 tys. zł kwota dofinansowania pojedynczego projektu nie jest za mała?

Dla start-upu nie ma większego znaczenia, czy zainwestujemy w niego 5, 50 czy 500 tys. zł — w każdym przypadku może odnieść taki sam sukces. Różnica jest jedynie w tym, że dzięki większym pieniądzom można coś zrobić szybciej albo troszkę lepiej. Pamiętajmy jednak, że napompowane finansowo projekty mają więcej trudności z uzyskaniem rentowności. Biznes za 500 tys. zł musi też tyle zarobić, by wyjść na zero. Łatwiej wypłynąć na powierzchnię, gdy włożyliśmy w niego tylko 5 tys. zł. Szybkie osiągnięcie progu rentowności działa bardzo motywująco na zespół tworzący projekt.

2Co ma decydujący wpływ na powodzenie e-biznesu?

Przede wszystkim dobry zespół. Lepiej mieć świetną ekipę pracowników i średni pomysł niż odwrotnie. Już nieraz zdarzyło się tak, że doskonała koncepcja została zmarnowana przez niekompetentny zespół, a dobry zespół potrawił zrobić dobry biznes nawet z przeciętnego pomysłu.

3Czy trudne będzie wykazanie, że projekt jest innowacyjny?

Wszystko zależy od tego, jak definiujemy i jak wyczerpująco umotywujemy innowacyjność naszego pomysłu. W przypadku konkursu 8.1 powinno wystarczyć zmodyfikowanie istniejących już na rynku koncepcji, pokazanie, że projekt wnosi wartość dodaną lub nowy element do znanych rozwiązań.

*prezes spółki Interaktywna, twórca serwisów fotka.pl i Emuzyka.pl

Tym możesz zapunktować

50

Tyle punktów dostanie w konkursie usługa zaawansowana, mająca znaczenie w kraju i na świecie...

20

...tyle można dostać za to, że o rentowności projektu nie decydują przychody z reklam...

20

...tyle, jeśli projekt zagospodarowuje niszę rynkową, nie ma odpowiedników...

10

...a tyle, jeśli usługa będzie świadczona dla odbiorców krajowych i zagranicznych, (np. strona ma tłumaczenie na język obcy).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Konkurs na e-dotacje po liftingu