Konstytucjonaliści o dwóch wersjach becikowego: to sprawa bez precedensu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-12-2005, 16:57

To sprawa bez precedensu - tak konstytucjonaliści skomentowali przyjęcie przez Sejm dwóch nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczących wypłacania becikowego. "To psucie prawa pod wpływem politycznych przesłanek" - ocenił prawnik konstytucjonalista prof. Stanisław Gebethner.

To sprawa bez precedensu - tak konstytucjonaliści skomentowali przyjęcie przez Sejm dwóch nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczących wypłacania becikowego. "To psucie prawa pod wpływem politycznych przesłanek" - ocenił prawnik konstytucjonalista prof. Stanisław Gebethner.

Do podpisu prezydenta trafią dwie nowelizacje ustaw dotyczące wypłaty becikowego. Jedna, wniesiona przez LPR, a uchwalona przez Sejm zakłada, że jednorazowy dodatek z tytułu urodzenia dziecka w wysokości tysiąca zł dostaną wszystkie kobiety, niezależnie od dochodów. Druga ustawa zaś (wersja rządowa) przewiduje podwyższenie becikowego z 500 do tysiąca zł, ale otrzymają je tylko mamy, których dochód w rodzinie "na głowę" nie przekracza 504 zł, a w rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym 583 zł.

Oznacza to, że uboższe kobiety otrzymają nawet 2 tys. zł. 

Gebethner pytany przez PAP, czy Sejm mógł uchwalić dwie ustawy dotyczące tego samego odparł: "Widać z tego, że mógł". Dodał, że wielkiego sensu w tym nie ma i że powinna być jedna ustawa.

Na pytanie, co jego zdaniem powinien zrobić prezydent powiedział, że żadne rozwiązanie nie jest rozsądne. "Jeśli jest nierozsądna decyzja Sejmu to żadne rozwiązanie nie może być tutaj rozsądne" - podkreślił. "To jest nie tylko psucie prawa, ale też świadectwo, że naruszane są racjonalne zasady uchwalania ustaw" - dodał.  

Prezydent może zawetować jedną lub obie ustawy i zwrócić do ponownego rozpatrzenia przez Sejm, skierować jedną lub obie do Trybunału Konstytucyjnego bądź jedną lub obie podpisać. 

Także konstytucjonalista profesor Piotr Winczorek uważa, że "dwie ustawy na tę samą okoliczność to o jedną za dużo". "Jest to dla mnie niepojęte, jak można było uchwalić dwie ustawy na ten sam temat - Sejm przyjął tu jakąś dziwną procedurę" - ocenił w rozmowie z PAP. Winczorek. Dodał, że nie słyszał wcześniej o takim przypadku, żeby Sejm przyjął dwie ustawy, które dotyczyły tej samej kwestii. "To dziwaczne. Niespotykana technika legislacyjna" - wyrażał zdziwienie prawnik.

Pytany o to, co należy zrobić w obecnej sytuacji, Winczorek odparł, że prezydent powinien jedną z nich zawetować.

Jego zdaniem, jednak przyjęcie obu ustaw może powodować taką ich interpretację, że i ci nieuprawnieni do świadczeń rodzinnych i ci najubożsi otrzymują becikowe, tyle że podwójnie. "Ale nie sądzę, żeby to było racjonalne. Bo jeśli to miałoby być w taki sposób, to dlaczego nie zawrzeć tego w jednej ustawie, powiedzieć, że biedni dostają np. tysiąc pięćset, a bogaci - tysiąc" - powiedział.

Na becikowe na 2006 rok rząd zabezpieczył w budżecie w sumie ponad 260 mln zł. Na wypłatę dodatkowego becikowego według LPR trzeba znaleźć jeszcze 360 mln zł rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane