Konsument syty i handlowiec cały

  • Marta Bellon
opublikowano: 19-05-2014, 00:00

Dla klientów więcej czasu na reklamacje, a dla sklepów — możliwość rekompensaty od dostawców — to założenia nowej ustawy.

Szykuje się zmiana przepisów dotycząca praw i obowiązków konsumentów oraz sklepów, zarówno tradycyjnych, jak i internetowych. Regulacje, nad którymi trwają prace w parlamencie, zwiększą ochronę klientów, ale też prawa handlowców. Wejdą w życie najprawdopodobniej pod koniec roku. Nowe prawo doprecyzowuje pojęcia — nie będzie już „niezgodności towaru z umową”, ale zostanie rękojmia.

Zobacz więcej

FOT. iStock

Do tej pory klient mógł reklamować produkt, żądając albo naprawy, albo wymiany towaru na nowy. Dopiero gdy była ona niemożliwa lub jej koszty były nadmierne, sprzedawca był zobowiązany do zwrotu pieniędzy. To się zmieni. Klient będzie mógł od razu zażądać zwrotu pieniędzy. Sprzedawca będzie mógł zaproponować naprawę lub wymianę towaru na nowy, ale tyko wtedy, gdy zrobi to niezwłocznie i nie narazi klienta na dodatkowe niedogodności.

— Co więcej, jeśli sytuacja powtórzy się po takiej naprawie, czyli klient ponownie złoży zasadną reklamację, sklep będzie zobligowany do zwrotu pieniędzy w całości — wyjaśnia Rafał Stępniewski z RzetelnyRegulamin.pl. Nowa ustawa wydłuży też czas na złożenie reklamacji. Do tej pory klient miał na to dwa miesiące od daty zauważenia wady towaru, po zmianach okres ten wydłuży się do roku.

W pierwszym roku, w którym klient dokona zakupu, na zgłoszenie wykrytej wady będzie miał czas do końca trwania rękojmi. A po upływie roku — 12 miesięcy, niezależnie od momentu wykrycia wady. Nawet gdy dostrzeże ją w ostatnim dniu rękojmi. Odpowiedzialność sprzedawcy wydłuża się więc aż do 36 miesięcy. Ustawa wprowadza jeszcze jedną korzystną zmianę dla klientów. Wydłuża się okres domniemania wady towaru występującej w momencie jego sprzedaży.

Do tej pory było to pół roku od daty zakupu. Po zmianach czas ten zwiększy się do roku. To sprzedawca będzie musiał udowodnić, że usterka wynika z winy klienta, a nie z wadliwego wykonania towaru. Przedsiębiorcy muszą przygotować się na dodatkowe koszty. Ale ucieszyć ich powinien nowy przepis, zgodnie z którym sklep będzie mógł domagać się rekompensaty od dostawcy, u którego zakupił wadliwy produkt. Będzie miał na to sześć miesięcy od daty powstania kosztu.

— Odzyskać będzie mógł nie tylko wartość uszkodzonego przedmiotu, ale również koszty związane z obsługą reklamacji. Dodatkowo, dostawcy nie będą mogli wyłączyć swojej odpowiedzialności w umowie sprzedaży. Jeśli nawet umieszczą taki zapis, nie będzie on miał żadnej mocy prawnej — mówi Rafał Stępniewski.

Zwiększenie odpowiedzialności producentów lub ich polskich przedstawicieli powinno przełożyć się na wyższą jakość. Choć, jak ostrzegają obserwatorzy rynku — dodatkowe koszty, które będą ponosić, mogą przełożyć się na wyższe ceny towarów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu