Konsumujemy w ięcej

JKW
opublikowano: 24-07-2009, 00:00

Wzrost sprzedaży detalicznej jest już tylko symboliczny. Na tle światowej zapaści to i tak dobry wynik.

Wzrost sprzedaży detalicznej jest już tylko symboliczny. Na tle światowej zapaści to i tak dobry wynik.

Chociaż świat przeżywa załamanie popytu konsumpcyjnego, w Polsce sprzedaż detaliczna nadal rośnie. Silniejszym rynkiem wewnętrznym w UE niż nasz może pochwalić się jedynie Szwecja. Według najnowszych porównywalnych danych Eurostatu, tylko w tych dwóch krajach w maju sprzedaż w ujęciu rocznym minimalnie poszła w górę. W pozostałych spadła, w niektórych przypadkach nawet o kilkadziesiąt procent.

Wzrost naszej sprzedaży potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące czerwca — handel detaliczny wzrósł przez rok o 0,9 proc. To znaczy, że cały drugi kwartał był na plusie — w kwietniu i w maju sprzedaż też rosła.

— Można szacować, że w całym drugim kwartale sprzedaż detaliczna wzrosła o 1 proc. rok do roku, po spadku o 0,4 proc. w pierwszym kwartale — twierdzi Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Z dziewięciu kategorii, które grupuje GUS, sprzedaż spadła tylko w dwóch: w motoryzacji (-8,6 proc.) i paliwach (-9,7 proc.). Nadal szybko rozwija się handel farmaceutykami i kosmetykami (wzrost o 15,2 proc.), odzieżą i obuwiem (13,3 proc.) oraz meblami i sprzętem RTV-AGD (6,3 proc.). Niewielki wzrost konsekwentnie zachowuje też sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (2,7 proc.).

— Obroty handlu samochodami nadal się kurczą, ale warto zaznaczyć, że przez ostatnie dwa miesiące skala spadku w ujęciu rocznym wyraźnie się zmniejszyła — z 21,5 proc. w kwietniu do niespełna 9 proc. w czerwcu. W dodatku coraz szybciej rośnie sprzedaż mebli i sprzętu domowego. To wszystko sugeruje, że gospodarstwa domowe są nieco bardziej skłonne do dużych i drogich zakupów — zaznacza Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Niestety, analitycy są zdania, że w przyszłości konsumpcja w Polsce raczej będzie się zmniejszać, niż dalej się umacniać.

— Konsumpcja będzie słabnąć jeszcze do końca tego roku. O ile w pierwszym kwartale 2009 r. popyt konsumpcyjny [kategoria szersza niż sprzedaż detaliczna — red.] wzrósł o 3,3 proc. rok do roku, to w czwartym dynamika wyniesie już tylko 2,3 proc. Niby tylko o jeden punkt procentowy, ale dla konsumpcji to bardzo poważny spadek. Dawno nie widzieliśmy tak mocnego obniżenia, jakie ostatnio obserwujemy — mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane