Kontrowersyjne 25 lat więzienia za wyłudzenie VAT

Rząd idzie na wojnę z przestępcami wyłudzającymi podatek VAT. I słusznie. Straty budżetu państwa z tego tytułu już dawno liczone są w miliardach złotych, a przestępcy eliminują z rynku uczciwych przedsiębiorców.

Kontrowersyjne 25 lat więzienia za wyłudzenie VAT

PRZEMYSŁAW PRUSZYŃSKI, doradca podatkowy, ekspert Konfederacji Lewiatan
opublikowano: 06-09-2016, 22:00

Rząd idzie na wojnę z przestępcami wyłudzającymi podatek VAT. I słusznie. Straty budżetu państwa z tego tytułu już dawno liczone są w miliardach złotych, a przestępcy eliminują z rynku uczciwych przedsiębiorców.

Ciężar rozwiązania problemu spoczywa na ministrze finansów, który robi, co może, i co roku rozszerza listę towarów objętych tzw. odwrotnym obciążeniem (VAT rozlicza nabywca, a nie sprzedawca), wprowadził solidarną odpowiedzialność za podatek niezapłacony przez dostawcę tzw. towarów wrażliwych (paliwo, stal, metale szlachetne) oraz pakiet paliwowy. Zadowalających efektów na razie nie widać, więc do walki z przestępczością gospodarczą włączył się minister sprawiedliwości i zaproponował, aby wyłudzenia największych kwot karać 25 latami więzienia. Projekt nowelizacji Kodeksu karnego zakłada, że kto w celu użycia jako autentycznej podrabia lub przerabia fakturę w zakresie okoliczności mogących mieć znaczenie dla określenia wysokości podatku, podlega karze od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jeżeli takie przestępstwo dotyczy faktur, których łączna wartość jest większa niż pięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości, tj. 5 mln zł, podlegać będzie karze pozbawienia wolności nie krótszej niż 5 lat albo 25 lat.

Nie budzi wątpliwości, że ktoś, kto podrabia lub przerabia fakturę w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, powinien liczyć się z sankcją karną — nawet bardzo surową. Jednak minister sprawiedliwości poszedł krok dalej i uznał, że tej samej karze podlegać będzie osoba, która wystawia fakturę dotyczącą towarów lub usług o znacznej wartości i podaje w niej nieprawdę co do okoliczności mogących mieć znaczenie dla określenia wysokości należności publicznoprawnej. Czyli chodzi o podatnika, który popełnia błąd polegający na podaniu w fakturze nieprawdy, która mogła mieć znaczenie dla wysokości podatku. Zagrożeni będą ci przedsiębiorcy, którzy prowadzą spory z ministrem finansów, np. w sprawie stawki podatku. Zdarzały się sprawy, kiedy to po latach stosowania przez podatnika zwolnienia lub obniżonej stawki podatku VAT dla sprzedaży danego produktu minister finansów zmieniał stanowisko i uznawał, że podatnik powinien stosować podstawową stawkę podatku. W takim przypadku, w trakcie kontroli podatkowej prowadzonej za pięć lat wstecz, organ podatkowy może uznać, że podatnik podawał w fakturze nieprawdę, wpisując zwolnienie lub stawkę 8 proc. zamiast 23 proc.

W przepisach brakuje zdefiniowania okoliczności i przesłanek nałożenia kary, a także powiązania wysokości kary z wysokością uszczuplenia podatkowego oraz stopniem przyczynienia się do powstania uszczuplenia. Trudny do zaakceptowania jest także fakt, że ministerstwo sprawiedliwości chce, aby osobą, która poniesie karę, była ta wystawiająca fakturę. W przypadku osób prawnych istnieje bowiem odrębność podmiotowa między podatnikiem a osobą podlegającą karze. Może zatem zaistnieć sytuacja, w której osoba wystawiająca fakturę lub otrzymująca nie ma wiedzy o oszustwie lub jej rola nie ma związku z „nieprawdą”. Jednak zgodnie z projektowanym przepisem podlegać będzie karze, której wysokość zależy wyłącznie od wartości towarów i usług, a więc zupełnie bez związku z wysokością uszczuplenia i stopniem, w jakim ta osoba przyczyniła się do podania nieprawdy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW PRUSZYŃSKI, doradca podatkowy, ekspert Konfederacji Lewiatan

Polecane