Kontynuacja osłabienia dolara

Tomasz Regulski, Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.
22-05-2009, 11:20

Na początku dzisiejszej sesji europejskiej miał miejsce wzrost kursu EUR/PLN z poziomu 4,3800 w okolice 4,4200.

Impuls do tego ruchu dały obawy uczestników rynku o to, że w trakcie dzisiejszego wystąpienia w Sejmie, prezydent Lech Kaczyński krytycznie odniesie się do polityki gospodarczej prowadzonej przez rząd i zasugeruje dymisję ministra finansów Jacka Rostowskiego (w ostatnich miesiącach tego typu decyzje, podejmowane w innych krajach były negatywnie odbierane przez zagranicznych inwestorów).

Przed tym wystąpieniem, szef resortu finansów stwierdził, że nie widzi groźby odwołania go ze stanowiska. Prezydent faktycznie bardzo negatywnie odniósł się do działań rządu, zarzucił m.in. wprowadzanie opinii publicznej w błąd przy opisywaniu bieżącej sytuacji w polskiej gospodarce. Stwierdził również, iż w najbliższym czasie konieczna będzie głęboka nowelizacja budżetu, która i tak jest już spóźniona. Bezpośrednie sugestie odnośnie dymisji ministra finansów nie padły. W trakcie przemówienia prezydenta nie obserwowaliśmy już dalszego wzrostu kursu EUR/PLN. Złoty zdołał nawet odrobić część strat względem wspólnej waluty i powrócił w okolice 4,4000. Polską walutę wsparła m.in. poprawa nastrojów na giełdach europejskich. Jeśli lepsza atmosfera zdoła się dłużej utrzymać na rynkach, złoty powinien kontynuować umocnienie. Po wystąpieniu prezydenta rząd przedstawi informację na temat sytuacji gospodarczej i stanu finansów naszego kraju. Może mieć ona wpływ na rynek polskiej waluty.

Kurs USD/PLN pozostaje pod silnym wpływem deprecjacji dolara na światowych rynkach. Wartość amerykańskiej waluty wyrażana w złotym kształtuje się obecnie w pobliżu swoich czteromiesięcznych minimów. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej konsolidowała się ona wokół poziomu 3,1500. W kolejnych godzinach o jej losach prawdopodobnie w dalszym ciągu w głównej mierze decydować będą wahania pary EUR/USD.

Podczas wczorajszej sesji amerykańskiej obserwowaliśmy dynamiczny wzrost kursu EUR/USD. Wartość euro wyrażana w dolarze dotarła wtedy do poziomu 1,3900. Zwyżka ta była kontynuowana w trakcie dzisiejszych notowań Azji. Na początku sesji europejskiej za wspólną walutę płacono już nawet 1,3975 USD. Po tym jak agencja S&P obniżyła perspektywę ratingu Wielkiej Brytanii, uczestnicy rynku obawiają się, że to samo może czekać Stany Zjednoczone i dlatego pozbywają się dolara. Wobec ogromnych wydatków amerykańskiego rządu, które według oficjalnych prognoz sprawią, iż deficyt budżetu federalnego wyniesie w bieżącym roku 12,9% PKB, obawy te trudno uznać za bezpodstawne. Uspokajać je próbował wczoraj Sekretarz Skarbu USA, T Geithner. Zapowiedział on, że w ciągu najbliższych lat amerykański rząd będzie dążył do ograniczenia deficytu budżetowego do poziomu 3% PKB. Inwestorzy jednak nie zareagowali pozytywnie na te słowa.

Dzisiaj na rynek nie napłyną dane makroekonomiczne, których publikacja mogłaby wywołać reakcję kursu EUR/USD. Notowania tej pary walutowej w kolejnych godzinach będą prawdopodobnie pozostawać pod wpływem spekulacji na temat tego, czy Stanom Zjednoczonym grozi obniżka ratingu. Inwestorzy mogą ponadto zwrócić uwagę na wystąpienie szefa Fed, Bena Bernanke, które rozpocznie się o godz. 20.00. Najbliższy istotny opór w notowaniach EUR/USD to psychologiczna bariera 1,4000. Powinna ona przynajmniej chwilowo hamować dalszą zwyżkę kursu euro względem dolara.

Dynamiczne zmiany obserwowaliśmy wczoraj w notowaniach GBP/USD. Po obniżce perspektywy ratingu dla Wielkiej Brytanii przez agencję S&P, funt silnie stracił na wartości względem dolara. Kurs GBP/USD odnotował spadek z poziomu 1,5800 aż na 1,5520. Dalsza część czwartkowej sesji przyniosła jednak wzrost obaw o sytuację w USA, który spowodował znaczne osłabienie dolara i w rezultacie zwyżkę kursu ponad 1,5800. Na początku dzisiejszej sesji europejskiej wartość brytyjskiej waluty powróciła chwilowo poniżej 1,5800 USD. W najbliższych godzinach negatywną presję na jej notowania może wywierać decyzja władz brytyjskich, które odmówiły publikacji wyników stress-testów przeprowadzonych wśród tamtejszych banków, co zrodziło obawy o to, że nie wypadły one zbyt dobrze.

Tomasz Regulski, Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Regulski, Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kontynuacja osłabienia dolara