Kopalnia Budryk trafi do jastrzębskiej spółki

Maria Trepińska
opublikowano: 03-01-2007, 00:00

Kopalnia Budryk straci samodzielność. Trafi pod skrzydła JSW, ale nie powinna narzekać. Zyska bowiem hojnego wujka.

Klamka zapadła. Walne zgromadzenia akcjonariuszy Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i samodzielnej kopalni Budryk, czyli resort skarbu, podjęło uchwałę o połączeniu dwóch państwowych firm. Przyjęty został także harmonogram. Wynika z niego, że kopalnia z Ornontowic koło Gliwic trafi pod skrzydła JSW do połowy tego roku.

— Zapewniam, że górnicy zatrudnieni w kopalni Budryk, po włączeniu jej w struktury JSW, zachowają miejsca pracy — podkreśla Daniel Ozon, wiceprezes JSW.

Urzędowy optymizm

Resorty skarbu i gospodarki planują, że w najbliższych dniach zostanie wyłoniona firma doradcza, która dokona wyceny JSW i Budryka. Badanie przez biegłego powinno przebiec sprawnie. Bazą może być prospekt emisyjny JSW, przygotowany w 2005 r. Zmiany polityczne wywróciły giełdowe plany. Teraz — niczym bumerang — wraca pomysł przekształceń własnościowych JSW. Przekonaniem górników już od początku grudnia zajmuje się firma PR z Warszawy. Zdaniem Daniela Ozona, decyzja o powiększeniu firmy z Jastrzębia o Budryka to krok w kierunku jej prywatyzacji poprzez giełdę. Mogłoby do tego dojść w 2008 r.

Plan konsolidacji zakłada, że kopalnia Budryk po wycenie zostanie wniesiona aportem do JSW poprzez podwyższenie kapitału spółki z Jastrzębia-Zdroju. W zamian skarb państwa obejmie akcje nowej emisji JSW. Po tej operacji Budryk będzie szóstą kopalnią w jastrzębskiej grupie i straci osobowość prawną. A co zyska?

— Przejęcie Budryka pozwoli na wspólne realizowanie planów inwestycyjnych. Posiadamy kapitał, którym możemy wesprzeć kopalnię — podkreśla Włodzimierz Hereźniak, prezes JSW.

Pracownicze perspektywy

Budryk jest jedną z najmłodszych kopalni w kraju. Jednak bez inwestycji w nowe złoża ma tylko perspektywy na 10-12 lat.

— Wiele wskazuje na to, że połączenie z JSW przyśpieszy realizację inwestycji — mówi Piotr Bojarski, prezes Budryka.

Budryk posiada złoża węgla zarówno energetycznego, jak i koksowego. Na ich udostępnienie, zwłaszcza głęboko położonych pokładów, potrzebuje około 300 mln zł. Po zrealizowaniu inwestycji ornontowicka kopalnia będzie mogła wydobywać węgiel przez 70 lat.

— Poza tym będziemy prowadzić wspólną politykę handlową — podkreśla wiceprezes JSW.

Według Piotra Bojarskiego, 2,4- -tysięczna załoga Budryka ze zrozumieniem przyjęła wiadomość o połączeniu z JSW.

— Liczymy się ze zdaniem załogi — kwituje Andrzej Powała, szef Solidarności w kopalni Budryk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu