Korekcie mówią: nie!

Katarzyna Latek; Współpraca: ANP, GRA, KSA
20-11-2007, 00:00

My się bessy nie boimy — zgodnie zapewniają szefowie przyszłych debiutantów. Nie chcą słyszeć o opóźnianiu ofert.

Mimo huśtawki na parkiecie większość firm twardo trzyma kurs na GPW

My się bessy nie boimy — zgodnie zapewniają szefowie przyszłych debiutantów. Nie chcą słyszeć o opóźnianiu ofert.

Ostatnie tygodnie zdecydowanie nie sprzyjają inwestorom giełdowym — także tym, którzy liczyli na zyski na rynku pierwotnym. W ostatnich miesiącach trudno było o dobry debiut. Akcje przedostatniego debiutanta, firmy Complex, w pierwszym dniu notowań potaniały o 6 proc. Introl, który wszedł na GPW tydzień wcześniej, stracił 8,87 proc. Co gorsza, kiepska koniunktura na giełdzie dotyczy przede wszystkim małych i średnich spółek, a takich wśród debiutantów jest najwięcej.

(Nie)poprawni optymiści

Mimo to przyszłym debiutantom nie brakuje zapału i twardo opowiadają się za terminowym startem na parkiecie.

Optopol, producent i dystrybutor sprzętu medycznego, optycznego i okulistycznego, czeka na zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Spółka nie planuje zmiany harmonogramu oferty. Chce zadebiutować na GPW na przełomie roku.

— Ważna jest dla nas stabilizacja notowań. Niekorzystna jest jedynie huśtawka — mówi Adam Bogdani, prezes Optopolu.

Planu nie zmienia też Stelmet, producent tzw. małej architektury drewnianej. Oferta ma mieć wartość około 100 mln zł.

— Jesteśmy zdecydowani i nie weryfikujemy naszych planów giełdowych. Przed kilkoma dniami złożyliśmy prospekt emisyjny i czekamy na zatwierdzenie. Chcemy zadebiutować na początku przyszłego roku — zapowiada Tomasz Kucharski, wiceprezes i dyrektor finansowy spółki.

Z giełdowych planów nie wycofuje się również producent szkła żaroodpornego Huta Szkła Wołomin, który złoży prospekt w tym tygodniu.

Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne (PTR) również nie boi się bessy.

— Nerwowa sytuacja na giełdzie nie wpływa na nasze plany. Mamy solidne fundamenty i jasną wizję rozwoju. Mamy też spore atuty: jesteśmy z branży, która jest praktycznie nieobecna na giełdzie. Większość przychodów osiągamy poza Polską, jesteśmy więc takim oknem na zagraniczne rynki np. dla OFE, którym samodzielnie trudno inwestować poza Polską — twierdzi Marek Czerski, prezes PTR.

Realizm w cenie

Paweł Puterko, dyrektor zarządzający w spółce ProfesCapital, która doradza firmom w procesie upublicznienia, twierdzi, że żaden jego klient nie planuje przesunięcia ani odwołania oferty. Wśród nich są Rank Progress, Kopahaus, Delko, Pol-Inowex, Wema czy IMS.

— Wręcz przeciwnie — spółki prezentują coraz lepsze wyniki finansowe, zawierają nowe kontrakty i ich poziom optymizmu biznesowego rośnie. Jeśli chodzi o wyceny, zawsze doradzamy klientom powściągliwość i podejście z pewnym respektem, żeby nie było niepotrzebnych rozczarowań, jeśli koniunktura będzie chwilowo nieco gorsza — mówi Paweł Puterko.

Jedna z planujących debiut spółek powiedziała nam, że za namową doradcy finansowego zmniejszyła wartość planowanej oferty. Pierwotnie zamierzała uzyskać z rynku około 100 mln zł. Teraz liczy na kilkadziesiąt milionów złotych.

Z apelami o rozsądną wycenę zgodzić się mogą władze spółki City Interactive. Widełki cenowe określone w prospekcie wynosiły od 9 do 12 zł, ostatecznie cenę ustalono na 9 zł. Dziś kończą się zapisy na akcje. I jak zapewnia Marek Tymiński, prezes spółki, absolutnie nie zamierza ona zmieniać planów związanych z debiutem.

City Interactive na giełdę wprowadza IDMSA, kierowany przez Grzegorza Leszczyńskiego. Prezes przyznaje, że faktycznie popyt na akcje na rynku pierwotnym jest ostatnio trochę słabszy. To nie przeszkadza jednak brokerowi planować jeszcze w tym roku wprowadzenia na giełdę dwóch firm: Hardex i 4fun.tv.

— Myślę, że przyszły rok będzie pod tym względem już dużo lepszy. Poza tym dobry towar zawsze się sprzeda — przewiduje Grzegorz Leszczyński.

Poczekamy, zobaczymy

Nie wszyscy potencjalni debiutanci są przekonani, że uda im się osiągnąć sukces mimo słabszej koniunktury. Debiut Krosglassu (spółka zależna giełdowego Krosna) planowany jest na grudzień. Jego przedstawiciele nie kryją jednak, że niepewna sytuacja na giełdzie jest brana pod uwagę.

Na pewno nie należy się też w tym roku spodziewać debiutu Zakładów Azotowych Anwil i Koniecpola. Producent płyt pilśniowych zwleka, bo czeka na lepszą koniunkturę na giełdzie — choć prospekt ma już gotowy. Może się okazać, że firm, które poczekają na lepsze czasy, będzie więcej, chociaż niekoniecznie już teraz chcą się do tego przyznawać.

— Większość spółek, które mają teraz prospekty w Komisji Nadzoru Finansowego lub zamierzają lada dzień je złożyć, zadebiutuje zapewne najwcześniej na początku przyszłego roku. Trudno więc, żeby firmy, które chcą uzyskać pieniądze z giełdy, głośno mówiły o ewentualnej dekoniunkturze — uważa Paweł Puchalski, analityk DM BZWBK.

Współpraca:

ANP, GRA, KSA

Uparci w przewadze

Zdecydowani na giełdę mimo spadków

-Optopol, Stelmet, PTR, Huta Szkła Wołomin, Rank Progress, Kopahaus, Delko, Pol-Inowex, Wema, IMS, Konsorcjum Stali, City Interactive, Hardex, 4fun.tv

Opóźniają wejście

- Anwil, Hoopla.pl, Koniecpol

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek; Współpraca: ANP, GRA, KSA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korekcie mówią: nie!