Korekta złotego tuż-tuż?

Marek Rogalski
opublikowano: 17-04-2008, 00:00

W ostatnich tygodniach złoty bije kolejne rekordy siły. To cieszy spekulantów, ale jednocześnie martwi przedsiębiorców. Notowania euro spadły do 3,40 zł, a dolar był wart mniej niż 2,15 zł. Wprawdzie dane statystyczne pokazują, że dynamika eksportu wciąż pozostaje wysoka, to nie jest tajemnicą, że mniejsi eksporterzy radzą sobie coraz gorzej.

Założone wcześniej marże szybko topnieją, a nieraz taka działalność przynosi po prostu straty. I nie można tu tylko obwiniać księgowych, iż zapomnieli odpowiednio zabezpieczyć się w bankach przed niekorzystnymi zmianami kursów. Bo niewiele jest instrumentów, które pozwoliłyby przy niewielkim koszcie w pełni zminimalizować skutki tak dynamicznego ruchu na naszej walucie, jaki miał miejsce ostatnio.

Być może jednak już wkrótce będziemy świadkami odwrócenia niekorzystnego trendu. Niezależnie od utrzymujących się zagrożeń inflacyjnych, w Radzie Polityki Pieniężnej może zabraknąć głosów koniecznych do tego, aby kolejna podwyżka stóp procentowych o 25 pkt, do poziomu 6,00 proc. baz., stała się faktem. Silniejsze mogą się okazać obawy przed negatywnym wpływem silnej aprecjacji złotego i decyzja przesunie się o kilka miesięcy. To może stać się pretekstem do realizacji zysków przez zagranicznych inwestorów. Może być ono gwałtowniejsze, jeżeli utrzyma się niepewność na światowych rynkach akcji, wpływająca na spadek apetytu na ryzyko. Euro po 3,50 zł do końca czerwca? To całkiem możliwe. Zwłaszcza że sezon wypłaty sowitych dywidend ze spó- łek może wywołać dodatkowy popyt na europejską walutę.

Marek Rogalski

FIT DM

www.fitdm.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy