Korekty nie było już od bardzo dawna

TOMASZ HOŃDO, Quercus TFI
23-01-2018, 22:00

Cokolwiek by nie mówić o obecnej hossie na amerykańskim rynku akcji, jedno jest pewne — pod pewnymi względami trwale zapisze się na kartach historii.

Niektóre wskaźniki statystyczne/techniczne osiągają bowiem pułapy, których jeszcze niedawno chyba nikt się nie spodziewał. Indeks S&P500 ustanowił właśnie nowy rekord, jeśli chodzi o czas, jaki upłynął od ostatniej, co najmniej 5-procentowej korekty. Według niektórych analityków korekta wisi w powietrzu.

Statystyk tych nie należy jednak nadinterpretować. O ile nigdy dotychczas S&P 500 nie rósł dłużej bez 5-procentowego obsunięcia, to jeśli zmienimy ten parametr np. na 10 proc., to okazuje się, że do wyrównania tak rozumianego rekordu daleka droga. W latach 90. indeks rósł bez 10-procentowgo obsunięcia przez... prawie 7 lat!

Na rekordowe pułapy wspinają się też popularne wśród fanów analizy technicznej oscylatory RSI. Wskaźnik ten w wersji opartej na danych tygodniowychwłaśnie osiągnął nigdy wcześniej niespotykaną wartość (88,4 pkt.). Rekord może się też pojawić, jeśli chodzi o najbardziej oczyszczony z szumu RSI oparty na danych miesięcznych. Wskaźnik RSI (Relative Strength Index) pokazuje kondycję rynku akcji przez pryzmat średnich zwyżek i spadków w ostatnich czternastu okresach (np. miesiącach w przypadku miesięcznego RSI). Miesięczny RSI jest już wyraźnie wyżej niż w schyłkowym okresie poprzedniej hossy (rok 2007). Przy niższych pułapach oscylatora rozpoczęła się też wielomiesięczna zadyszka w 2015 r.

Ale optymiści mogą przywoływać lata 90., kiedyto tak wysokie wartości RSI nie zapowiadały żadnego kataklizmu. Co ciekawe, szczyt hossy (rok 2000) przypadł po kilkuletnim, stopniowym spadku oscylatora z rekordowych pułapów.

Reasumując, pod wieloma względami obecna fala zwyżkowa na Wall Street jest wyjątkowa, o czym świadczą rekordy rozmaitych wskaźników technicznych. Zwolennicy prostej strategii „kup i trzymaj” mają powody do świętowania (choć tutaj trzeba brać poprawkę na słabnącego dolara, który częściowo „zjada” zyski z punktu widzenia np. polskich inwestorów). Z pewnością wskaźniki miałyby z czego spadać (a wraz z nimi rynek akcji?) — taka myśl jest kusząca, choć historia pokazuje, że możliwe są też zupełnie inne scenariusze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ HOŃDO, Quercus TFI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korekty nie było już od bardzo dawna