Korolec: Nie jesteśmy zadowoleni z dyrektywy usługowej w obecnym kształcie

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-02-2006, 23:11

Polska nie jest zadowolona z obecnego kształtu dyrektywy usługowej i podczas dalszych prac będzie dążyć do bardziej liberalnych zapisów w projekcie dyrektywy - powiedział w piątek PAP wiceminister gospodarki Marcin Korolec.

Polska nie jest zadowolona z obecnego kształtu dyrektywy usługowej i podczas dalszych prac będzie dążyć do bardziej liberalnych zapisów w projekcie dyrektywy - powiedział w piątek PAP wiceminister gospodarki Marcin Korolec.

    "Polski rząd chciałby, żeby te przepisy były daleko bardziej liberalizujące" - powiedział Korolec, komentując przyjętą w czwartek przez Parlament Europejski (PE) dyrektywę liberalizującą rynek usług w Unii Europejskiej.

    Z pierwotnego projektu dyrektywy, przedstawionego dwa lata temu przez ówczesnego komisarza UE ds. rynku wewnętrznego Fritsa Bolkesteina eurodeputowani usunęli zapis o zasadzie kraju pochodzenia. Zależało na niej zwłaszcza nowym krajom członkowskim Unii, bo miała umożliwić przedsiębiorcom świadczenie usług w innym kraju UE na podstawie przepisów kraju, z którego pochodzą.

    "Mam wątpliwość, czy to jest rzeczywisty krok do przodu w liberalizacji usług" - ocenił w piątek Korolec, zastrzegając, że nie zna wszystkich szczegółów przegłosowanej w czwartek dyrektywy (głosowano ponad 400 poprawek).

    "Musimy zobaczyć ten tekst, który został przyjęty" - dodał. Zwrócił uwagę, że z dyrektywy usunięto nie tylko zasadę kraju pochodzenia, ale i zapis zobowiązujący państwa członkowskie do zniesienia barier administracyjnych w ponadgranicznym świadczeniu usług, na którym to zapisie Polsce również bardzo zależało.

    Wiceminister podkreślił, że nie jest to koniec prac nad kształtem dyrektywy. Jak wyjaśnił, było to pierwsze czytanie projektu dyrektywy w PE, a teraz zajmie się nią Rada UE (przedstawiciele rządów państw członkowskich) - 13 marca na posiedzeniu Rady do spraw konkurencyjności.

    Jak powiedział Korolec, Polska czeka teraz na to, jakie propozycje przedstawi Komisja Europejska. To od KE bowiem zależy teraz, które poprawki Parlamentu uwzględni i wprowadzi do pierwotnego projektu dyrektywy, zanim trafi ona pod obrady Rady UE.

    Zdaniem wiceministra, trudno w tej chwili oceniać szanse na przyjęcie w projekcie dyrektywy zmian korzystnych dla Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane