Czytasz dzięki

Koronakryzys zmienia kształt

Aleksandra Łukaszewicz
opublikowano: 22-10-2020, 22:00

Ekonomiści rewidują prognozy dla gospodarki. Jesienno-zimowe tąpnięcie nie powinno być tak mocne jak wiosenne, ale ożywienie też będzie mniej gwałtowne

W poniedziałek mBank obniżył prognozę wzrostu PKB na 2021 r. z 4,9 proc. do 3,8 proc. r/r. Mimo że wyniki za III kwartał przerosły oczekiwania, wzbierająca druga fala pandemii poskutkowała zmianą prognozowanej ścieżki odbicia w IV kwartale.

Obawy o rynek pracy

Nastroje konsumentów szybko się pogarszają. Październikowy odczyt wskaźnika ufności konsumenckiej GUS) obniżył się o 5 pkt — do -20 pkt. Na tle danych historycznych spadek o 5 pkt jest bardzo znaczący. Nastroje dołują m.in. obawy o utratę pracy, a to dodatkowo wpływa na ograniczanie wydatków.

— Tarcze antykryzysowe powstrzymały falę bezrobocia. Dopiero teraz, po upływie kilku miesięcy, zobaczymy prawdziwy obraz rynku pracy. Sytuacja jest inna niż w przypadku poprzednich kryzysów gospodarczych, ponieważ stopa bezrobocia zatrzymała się na niskim poziomie pomimo recesji — wyjaśnia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Odmiennego zdania jest Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

— Jeśli poprawi się sytuacja epidemiczna, w przyszłym roku unikniemy scenariusza odroczonego pogorszenia warunków na rynku pracy. Aby doszło do znacznej redukcji zatrudnienia, w momencie wygaśnięcia tarczy finansowej PFR musielibyśmy odnotowywać dużo niższy poziom aktywności gospodarczej względem sytuacji sprzed pandemii — twierdzi Piotr Bujak.

Ekonomista spodziewa się tymczasem, że do połowy przyszłego roku przeważająca część gospodarki powinna powrócić do aktywności sprzed pandemii. Kształt ścieżki PKB widzi jako V+U.

Płytsze drugie dno

— Z jednej strony osłabienie gospodarki w ostatnim kwartale nie będzie drastyczne, a z drugiej odbicie na początku przyszłego roku nie będzie tak żywiołowe jak po pierwszej fali pandemii, lecz bardziej rozłożone w czasie. Dopiero w II kwartale 2021 r. możemy spodziewać się znacznej poprawy aktywności, która powinna odrobić 2-3 proc. spadku oczekiwanego przez nas w ostatnim kwartale 2020 r. — tłumaczy Piotr Bujak.

Podobny scenariusz przewidują inni ekonomiści. Piotr Bartkiewicz, ekspert departamentu analiz makroekonomicznych Banku Pekao, wskazuje powody, dla których spadek PKB w IV kwartale (prognozowane -4 proc.) nie będzie tak drastyczny, jak w II (-8.2 proc.) Tąpnięcie PKB wiosną wynikało przede wszystkim z załamania popytu zagranicznego w związku z ograniczeniami transportu i masowym zamykaniem fabryk. Granice pozostają otwarte, a europejski przemysł jest w dobrej kondycji, co pozwala na większy optymizm w kwestii handlu zagranicznego.

Obecne problemy w największym stopniu dotykają branż, które nadal nie wróciły do poziomu aktywności sprzed marca (np. gastronomia czy rozrywka). Spadek w ich przypadku nie będzie tak gwałtowny jak w II kwartale. Ponadto na poziom PKB w II kwartale znaczny wpływ miały ograniczenia handlu wynikające z zamknięcia sklepów. Obecnie centra handlowe i sklepy pozostają otwarte, a dane wskazują nawet na wzrost zakupów mebli czy sprzętu AGD.

— W IV kwartale spodziewane jest osłabienie aktywności gospodarczej, którego efekty będą odczuwalne także w I kwartale 2021 r. Nie oznacza to jednak dalszego spadku PKB na początku przyszłego roku, ale ustabilizowanie się wzrostu na niskim poziomie. Dopiero na wiosnę można oczekiwać bardziej dynamicznej poprawy sytuacji gospodarczej — mówi Piotr Bartkiewicz.

Niektóre branże już teraz odrabiają straty z ostatnich miesięcy. Choć w sierpniu produkcja sprzedana przemysłu nie osiągnęła poziomu konsensusu rynkowego, we wrześniu znacznie przekroczyła oczekiwania. Produkcja wzrosła o 5,9 proc. r/r, podczas gdy konsensus rynkowy wynosił 3,4 proc. Jednocześnie, według wstępnych danych GUS, ceny produkcji sprzedanej przemysłu we wrześniu spadły o 1,6 proc. w porównaniu z wrześniem 2019 r. Największy spadek odnotowano w przetwórstwie przemysłowym (-2,5 proc.). Również sprzedaż detaliczna we wrześniu była mocna, wzrosła rok do roku o 2,5 proc. Przeciętnie w III kwartale sprzedaż detaliczna poprawiła się o 2,0 proc. r/r wobec spadku o 10,6 proc. w II kwartale. W znacznym stopniu przyczyniły się do tego branża samochodowa oraz produktów spożywczych.

Niskie stopy na dłużej

Od miesięcy stopy procentowe w Polsce utrzymują się na historycznie niskim poziomie 0,1 proc. Grażyna Ancyparowicz, członkini RPP, powiedziała we wtorek PAP, że pozostaną stabilne prawdopodobnie do końca kadencji rady, czyli do połowy 2022 r. Dalsze obniżki byłyby nieefektywne, a na podwyżki jest zdecydowanie za wcześnie. Zdanie to podziela Monika Kurtek.

— Perspektywa podwyższenia stóp procentowych wydaje się coraz bardziej odległa. Obecnie kluczowe są czynniki związane z niepewnością w czasie pandemii, a nie kosztem pieniądza, dlatego dalsze obniżki nie wpłynęłyby na decyzje konsumpcyjne i inwestycyjne — mówi Monika Kurtek.

Lepszy rok

Choć w nadchodzących miesiącach 2020 r. spodziewany jest spadek aktywności gospodarczej, na przyszły rok ekonomiści spoglądają z optymizmem. W zależności od prognozy przewidywany wzrost PKB oscyluje w okolicach 4 proc.

— Sytuacja w większości branż przemysłowych pod koniec III kwartału wygląda zaskakująco dobrze. Ponadto wzrósł poziom płac oraz poprawiła się płynność licznych firm, m.in. dzięki zastosowaniu tarczy finansowej PFR. Wygląda na to, że w drugą falę pandemii wchodzimy w relatywnie dobrej kondycji — podsumowuje Piotr Bujak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Łukaszewicz

Polecane