Korupcja w węglu u Pawlaka

Maria Trepińska
31-01-2008, 00:00

Liderzy strajku w Budryku zarzucają zarządowi JSW działania korupcyjne. Donos trafił do Waldemara Pawlaka.

Związkowcy Budryka opisali powiązania władz JSW z klubami sportowymi

Liderzy strajku w Budryku zarzucają zarządowi JSW działania korupcyjne. Donos trafił do Waldemara Pawlaka.

Związkowcy strajkującej od 17 grudnia kopalni Budryk wytoczyli armaty wobec zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której 4 stycznia została wcielona ich kopalnia. Grzegorz Bednarski, szef Związku Zawodowego Kadra, i Krzysztof Łabądź, szef Sierpnia 80, napisali 29 stycznia do wicepremiera Waldemara Pawlaka: „zarząd Jastrzębskiej Spółki nie jest w stanie rozwiązać istniejącego konfliktu, z uwagi na wzajemne powiązania o charakterze korupcyjnym ze stroną społeczną JSW, która blokuje porozumienie, a dąży do spacyfikowania strajkujących w Budryku, ze względu na zagrożenie, jakie stanowią oni dla ich interesów.”

Skala procederu

Wczoraj na łamach „PB” ujawniliśmy szczegóły dotyczące rzekomego wręczenia 1,5 mln zł łapówki w listopadzie wiceprezesowi Kompanii Węglowej (KW). Krzysztof Miśka powiedział, że ciągu 1,5 roku dostał „propozycje” na blisko 7 mln zł. Pojawia się więc pytanie o skalę zjawiska. Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi wiele śledztw węglowych, ale nie ujawnia ich szczegółów. Związkowcy z Budryka natomiast podają konkretne przykłady ustawiania przetargów w JSW, np. na dostawy floteksu, środka do produkcji węgla. Piszą: „Jedyny dostawca, który od lat dostarcza ten środek (...), ma zapewnione wygranie przetargu, ponieważ uczestnictwo w przetargu warunkuje się wykazaniem przez te firmy wcześniejszych dostaw przez okres kilku lat, co nie jest możliwe, ponieważ monopol ma tylko jeden podmiot, a taki zapis w ogłoszeniu przetargowym gwarantuje mu brak jakiejkolwiek konkurencji”.

— Przetarg prowadzony jest zgodnie z przepisami — twierdzi Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Rada zweryfikuje

We wtorek strajk głodowy na dole w Budryku zakończył główny tropiciel afer węglowych, Wiesław Wójtowicz, który jako członek rady nadzorczej z ramienia załogi blisko współpracował z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Teraz najwyraźniej wziął pod lupę JSW, chociaż jego podpis nie widnieje pod dokumentem przesłanym do wicepremiera Pawlaka.

Według liderów związkowych z Budryka, zarząd JSW sponsoruje działaczy związkowych spółki poprzez finansowanie klubów sportowych, w których są oni prezesami. Chodzi o 5,4 mln zł, które JSW zamierza przeznaczyć na reklamę w 2008 r.

— Kwota się zgadza, ale to i tak mniej, niż kosztuje reklama w innych mediach — mówi prezes JSW.

Wczoraj odpowiedział pisemnie wicepremierowi na zarzuty związkowców Budryka.

— Poprosimy radę nadzorczą JSW o zweryfikowanie zarzutów, a od tropienia afer węglowych są odpowiednie organy, a nie minister — mówi Eugeniusz Postolski, wiceminister gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Korupcja w węglu u Pawlaka