Czytasz dzięki

Kościński: potrzebna jest modernizacja stabilizującej reguły wydatkowej

  • PAP
opublikowano: 20-05-2020, 16:09

Aby pomóc gospodarce wyjść z recesji, musimy zainwestować w nią dużo pieniędzy, w związku z tym konieczna jest modernizacja stabilizującej reguły wydatkowej, mówił w środę podczas spotkania z dziennikarzami minister finansów Tadeusz Kościński.

Tadeusz Kościński
Zobacz więcej

Tadeusz Kościński fot. Marek Wiśniewski

Minister finansów powiedział, że jeszcze kilka miesięcy temu Polska miała zbilansowany budżet, zakładano obniżenie długu publicznego, ale to - wskutek epidemii - bardzo szybko się zmieniło.

"Oczywiście jako Ministerstwo Finansów wspieramy gospodarkę (...). Aby nasze działania pomogły gospodarce wyjść z recesji, którą mamy teraz, potrzebne są działania szybkie i +na czas+. To spowoduje, że będziemy musieli dużo pieniędzy zainwestować w naszą gospodarkę, a to będzie powodowało, że będziemy musieli zmodernizować stabilizującą regułę wydatkową" - powiedział szef MF.

Podczas spotkania z dziennikarzami przedstawiciele MF przedstawili przygotowane w resorcie finansów założenia zmian w regule wydatkowej. Główny ekonomista Ministerstwa Finansów Łukasz Czernicki wskazał na koncepcję zawieszenia reguły wydatkowej i powrotu do jej stosowania.

Wyjaśnił, że zmiany w SRW są potrzebne z trzech powodów. Po pierwsze, MF chce rozszerzyć katalog stanów nadzwyczajnych, które pozwalają zawiesić stosowanie SRW, a jednocześnie chce wprowadzić do ustawy parametry makroekonomiczne, które muszą być spełnione, by można to zrobić. Chodzi o to, aby nie każde ogłoszenie stanu nadzwyczajnego automatycznie wiązało się z zawieszeniem reguły.

Drugi powód, to brak w obecnej regule ścieżek powrotu do SRW po jej zawieszeniu. "Chcielibyśmy uzupełnić tę lukę. Proponujemy mechanizm, który pozwoli na powrót do reguły w zależności od głębokości recesji - na okres od dwóch do czterech lat" - powiedział Czernicki.

Ostatnia kwestia wiąże się z koniecznością - zdaniem MF - stworzenia większej przestrzeni na dodatkowy impuls fiskalny. Według Czernickiego, impuls ten jest bardzo ważny, bo z jednej strony widać olbrzymią skalę załamania gospodarczego wynikającego z zamrożenia wielu gospodarek, a z drugiej, widoczne są sygnały wskazujące, jak bardzo epidemia wpływa na nastroje konsumentów i przedsiębiorców.

"Uważamy, że dzięki zwiększonym wydatkom publicznym udałoby nam się, choćby częściowo, przełamać ten jawiący się na horyzoncie marazm konsumpcyjny i inwestycyjny prywatnego sektora" - powiedział główny ekonomista MF.

Czernicki dodał, że powinna odbyć się także głębsza debata i szeroka dyskusja na temat dalszego funkcjonowania reguły wydatkowej.

Jak powiedziała zastępca dyrektora departamentu polityki makroekonomicznej w MF Joanna Bęza-Bojanowska, wprowadzenie tzw. stanów zawieszenia reguły nie oznacza, że będzie ona "generalnie" zawieszona. Wskazała na konieczność wystąpienia określonych kosztów gospodarczych i fiskalnych - deficyt sektora finansów publicznych byłby większy niż 3 proc. PKB, przy jednoczesnej recesji.

Zgodnie z przedstawionymi przez nią założeniami, gdyby wzrost gospodarczy w latach 2020-2021 pozwolił na powrót gospodarki do poziomu z 2019 r., to odejście od reguły zostałoby skorygowane w horyzoncie dwóch lat. Gdyby zaś tempo odbudowy PKB było wolniejsze, to horyzont korekty wynosiłby od trzech do czterech lat, w zależności od tego jaki byłby rok 2021 - byłyby to "złe", albo "dobre" czasy.

"Złe czasy w obecnych warunkach to realny wzrost PKB mniejszy lub równy 2 proc. PKB. Takie sytuacje występowały w Polsce tylko w okresach kryzysu" - tłumaczyła.

Bęza-Bojanowska wyjaśniła w związku z tym, że gdyby sprawdziły się prognozy dotyczące dynamiki PKB Polski zawarte w kwietniowej Aktualizacji Programu Konwergencji i w 2020 r. PKB spadłby o 3,4 proc., a w 2021 r. wzrósłby o 4,7 proc., to powrót do reguły wydatkowej nastąpiłby w horyzoncie 2-letnim, czyli w 2022 r.

Dzięki temu w przyszłym roku resort finansów miałby ciągle przestrzeń na kontynuowanie impulsu fiskalnego. Deficyt sektora finansów publicznych kształtowałby się w granicach 5,4-6,3 proc. PKB, ale w 2022 byłby poniżej 3 proc. Z kolei dług publiczny liczony według metodologii unijnej, z uwzględnieniem PFR, byłby powyżej 60 proc. PKB, dopiero w 2023 r. spadłby poniżej tego poziomu. Natomiast liczony według metodologii polskiej wzrósłby w okolicy 52-53 proc. PKB, a w 2023 r. spadłby do ok. 48 proc.

Przyjęcie scenariusza zawartego w wiosennej prognozie Komisji Europejskiej, która zakłada recesję w Polsce tym roku na poziomie 4,3 proc. i wzrost PKB w przyszłym roku o 4,1 proc., powodowałby powrót do reguły w okresie 3-letnim. W takiej sytuacji dodatkowa przestrzeń fiskalna byłaby możliwa w 2022 i 2023 roku, ale deficyt w 2021 r. wyniósłby 6-7,5 proc. PKB w 2021 r., a w 2022 r. kształtowałby się w okolicach 3-4,5 proc. PKB - w zależności od scenariusza dochodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane