Kosmiczny aquapark w Słupsku

ANP
opublikowano: 15-02-2010, 00:00

Ponad 62 mln zł będzie kosztować park wodny rodem z "Gwiezdnych Wojen". Wkrótce przetarg na wykonawcę.

Ponad 62 mln zł będzie kosztować park wodny rodem z "Gwiezdnych Wojen". Wkrótce przetarg na wykonawcę.

To może być jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów na Pomorzu i wabik dla turystów z nadmorskich miejscowości. Władze Słupska chcą wybudować aquapark o powierzchni użytkowej przekraczającej 9,45 tys. mkw. Wewnątrz obiektu — oprócz oczywiście basenów — znajdą się m.in. zjeżdżalnie, plaża, strefa spa i fitness. Inwestycja ma kosztować 62,34 mln zł. Większość wykłada miasto. Pomogą też UE (19,3 mln zł) oraz Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego (2 mln zł).

— To będzie obiekt z kompleksową ofertą sportowo-rekreacyjną. Liczymy, że będzie służył nie tylko mieszkańcom miasta i regionu, ale stanie się też alternatywą na niepogodę dla wczasowiczów z Ustki i innych miejscowości — mówi Bartosz Gwóźdź-Sproketowski, dyrektor wydziału rozwoju miasta.

Roboty budowlane mają wystartować jeszcze w 2010 r. i zakończyć się w II kw. 2012 r. Konkurs, który wyłoni projektanta i generalnego wykonawcę, planowany jest więc na drugi kwartał tego roku. Początkowo inwestycja miała szansę powstać na podstawie nowych przepisów o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP).

— Potencjalni partnerzy prywatni zaproponowali niekorzystne dla miasta warunki. Chodziło m.in. o kwestię poręczania kredytów przez miasto. Z inwestycji w formule PPP ostatecznie zrezygnowaliśmy i zdecydowaliśmy się na realizację własnymi siłami przy wsparciu UE — mówi Bartosz Gwóźdź-Sproketowski.

Eksperci przyznają, że budowa aquaparków w PPP jest wyjątkowo trudna.

— Gminy przerzucają całe ryzyko na partnera prywatnego, licząc, że inwestorowi zwrócą się koszty z samego zarządzania obiektem. Praktyka pokazuje jednak, że na takich obiektach ciężko jest zarobić. Dlatego gminy powinny wziąć na siebie część ryzyka, np. zapewniając popyt i ponosząc opłaty za eksploatację — mówi mecenas Agnieszka Ferek z kancelarii Lovells.

Problemem jest też brak fachowego przygotowania gmin.

— Brakuje analiz takich przedsięwzięć i dokładnych szacunków kosztów — uważa Agnieszka Ferek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu