Kossowski chce pozwać ministra skarbu za naruszenie dóbr osobistych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 25-11-2005, 18:49

Marek Kossowski, który w piątek zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), zapowiedział, że pozwie do sądu ministra skarbu Andrzeja Mikosza. Rada Nadzorcza spółki zawiesiła w piątek dwóch wiceprezesów PGNiG. Obowiązki Kossowskiego przejął wiceprezes Jan Anysz - poinformował zarząd PGNiG w komunikacie wydanym po posiedzeniu RN.

Marek Kossowski, który w piątek zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), zapowiedział, że pozwie do sądu ministra skarbu Andrzeja Mikosza. Rada Nadzorcza spółki zawiesiła w piątek dwóch wiceprezesów PGNiG. Obowiązki Kossowskiego przejął wiceprezes Jan Anysz - poinformował zarząd PGNiG w komunikacie wydanym po posiedzeniu RN.

"Zamierzam wystąpić do sądu o ochronę dóbr osobistych przeciwko panu Mikoszowi. Zrezygnowałem z funkcji szefa PGNiG, bo uznałem, że nie mogę jako prezes występować na drogę sądową przeciwko dominującemu właścicielowi firmy, którą współzarządzam" - powiedział w piątek PAP Kossowski.

O swym odejściu z firmy Kossowski poinformował tydzień temu, lecz zamierzał pełnić swe obowiązki do 1 stycznia 2006 r.

"Dzisiejszy termin mojej rezygnacji (...) podyktowany został bezprecedensowym atakiem ministra skarbu na zarząd spółki oraz na mnie osobiście, jak również eskalacją działań zagrażających interesom i wizerunkowi PGNiG" - napisał Kossowski w liście przesłanym w piątek radzie nadzorczej spółki.

Jak wyjaśnił Kossowski, dodatkową przyczyną, która wpłynęła na na jego wcześniejszą rezygnację, była wypowiedź ministra Mikosza w +Radiu Zet+, gdzie "pan minister prawie wprost postawił mnie i członkom zarządu zarzut, że stoimy za artykułami, które ukazały się w prasie przypominając o jego wcześniejszych powiązaniach ze spółką biorącą udział w prywatyzacji Jelfy" - powiedział.

B. prezes dodał, że do szybszego odejścia z PGNiG skłoniła go też wypowiedź ministra skarbu, w której zarzucił członkom zarządu PGNiG ukrycie opcji menadżerskich.

Po kilkugodzinnym posiedzeniu w piątek rada nadzorcza PGNiG zawiesiła dwóch wiceprezesów firmy: Marka Foltynowicza oraz Pawła Kamińskiego. Po tej decyzji Kamiński postanowił zrezygnować ze stanowiska ze skutkiem natychmiastowym.

Marek Foltynowicz, powiedział PAP, że RN utraciła do niego zaufanie zarzucając mu zatajenie emisji akcji menedżerskich oraz doprowadzenie do zagrożenia gwarancji dostaw gazu. 

"Moim zdaniem zarzuty są nieuzasadnione" - powiedział Foltynowicz. "Jeśli chodzi o akcje menedżerskie nie było czegoś takiego i nie ma. Jeśli chodzi o groźbę utraty rynków i niebezpieczeństwo niezapewnienia dostaw gazu, nigdy w historii nie było tak wysokiego poziomu magazynów, a gwarancje dostaw są podpisane" - powiedział Foltynowicz. 

Dodał, że trudno dyskutować z zarzutem utraty zaufania, który jest "bardzo nośny i ogólny".

"Nie dostałem ani uchwały o terminie zawieszenia, ani o dalszym postępowaniu. Zakładam, że będzie się teraz toczyło postępowanie wyjaśniające i potem się okaże, czy będę odwołany czy odwieszony" - powiedział.

Po piątkowym posiedzeniu RN zarząd PGNiG składa się z trzech osób: Jana Anysza, Mieczysława Jakiela i Franciszka Kroka.

Rada nadzorcza spółki oddelegowała jej przewodniczącego Zbigniewa Kamieńskiego do nadzorowania zarządu PGNiG do 15 grudnia.

12 grudnia br. odbędzie się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PGNiG, na którym zapadną kolejne decyzje kadrowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane