Kowalczyk: środki z OFE powinny trafić do ZUS-u

PAP
aktualizacja: 13-09-2017, 07:12

Co do zmian w OFE, to naprawdę trudno mi ocenić, ile będą trwały uzgodnienia w sprawie tej reformy; moim zdaniem najzdrowszym sposobem jest rozwiązanie OFE i przeniesienie zgromadzonych tam środków do ZUS-u - mówi PAP szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

Zobacz więcej

Henryk Kowalczyk fot. Marek Wiśniewski

Po zmianach wprowadzonych przez naszych poprzedników, OFE przestały spełniać swoją rolę - argumentował Henryk Kowalczyk.

Pytany o Mieszkanie Plus, przyznał, że "na pewno Mieszkanie plus wymaga przyspieszenia". Według niego "kryteriami korzystania z programu będą dochody i liczba dzieci". "To nie będą mieszkania dla osób o wysokich dochodach i bez dzieci" - zaznaczył, dodając: "Nasza filozofia jest odwrotna niż naszych poprzedników z PO-PSL" - autorów MdM, który jest "przykładem programu +deweloper na swoim+".

PAP: Projekt zmian w OFE, zapowiedziany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego w lipcu ub.r., ma charakter "międzyresortowy". Czy realne jest wejście tych rozwiązań w życie w tej kadencji?

Henryk Kowalczyk: Tutaj występują różnice w podejściu. MR koncentruje się na kapitale zgromadzonym w OFE i tym, który będzie napływał w przyszłości w postaci składek przyszłych emerytów, natomiast MRPiPS patrzy na te zasoby w kontekście wypłaty świadczeń dla właścicieli tych pieniędzy. W tej kwestii Ministerstwo Rodziny oczekuje bezpieczeństwa dla ubezpieczonych, chce mieć pełne przekonanie, że te środki finansowe są bezpieczne, nawet jeśli są uruchomione jako kapitał inwestycyjny. Co do zmian w OFE, to naprawdę trudno mi ocenić, ile będą trwały uzgodnienia w sprawie tej reformy.

PAP: A jaka jest Pańska opinia - czy wykorzystanie tych pieniędzy jako kapitału inwestycyjnego to dobry pomysł, czy może lepiej byłoby środki zgromadzone w OFE po prostu przenieść do ZUS-u?

H.K.: W tej chwili środki zgromadzone w OFE pośrednio działają jako kapitał rozwojowy - fundusze inwestują na giełdzie. Odbywa się to na zasadzie wolnorynkowej. Moim zdaniem najzdrowszym sposobem jest rozwiązanie OFE i przeniesienie zgromadzonych tam środków do ZUS-u. To najbardziej przejrzyste rozwiązanie. OFE, po zmianach wprowadzonych przez naszych poprzedników, przestały spełniać swoją rolę.

PAP: Skąd w takim razie brać pieniądze na rozwój, na inwestycje, szczególnie, że w ciągu kilku lat wyczerpie się nam potężny strumień pieniędzy z UE?

H.K.: Sposobem jest pozyskiwanie kapitału wewnątrz kraju. Ten kapitał jest. To są oszczędności ludzi i firm. Rozwiązaniem mogą być atrakcyjnie oprocentowane obligacje rozwojowe albo inwestycyjne ulgi podatkowe. Musi być zachęta. Na marginesie dodam, że zachęcałem do tego, by poprzez emisję obligacji finansować program Mieszkanie plus. Uruchomienie potencjału krajowego jest ważniejsze niż zewnętrznego.

Kapitału na świecie jest co prawda dużo, tyle, że nie z każdego chcemy korzystać. Musimy zachować tu ogromną ostrożność. Nie jesteśmy w sytuacji takiej jak Grecja, która musiała sprzedać Chińczykom port w Pireusie, żeby się ratować. Musimy zatem bardzo ściśle kontrolować kapitał zewnętrzny, by nie utracić pakietów większościowych i możliwości kontroli.

PAP: Jeśli mówimy o Mieszkaniu plus, to niektórzy działacze społeczni wytykają wam, że program ten stał się kolejną odsłoną cyklu "deweloper na swoim".

H.K.: Mieszkanie plus realizujemy w ramach dwóch programów. Jeden - wprowadzany przez BGKN - to rzeczywiście jest trochę program deweloperski, tu się zgodzę. Pozbawiony wsparcia budżetowego, nastawiony na zysk. Natomiast program, który przygotowuje MIB, czyli fundusz ziemi itd. ma już inny charakter, jest prospołeczny. Niestety jest on dopiero w fazie przygotowań.

PAP: Skąd to opóźnienie? Jeśli chodzi o mieszkalnictwo, w Europie ciągle jesteśmy "na szarym końcu".

H.K.: Na pewno Mieszkanie plus wymaga przyspieszenia.

PAP: Czy do końca kadencji widoczne będą efekty tego programu?

H.K.: Efekty w postaci mieszkań nie wiem czy będą, ale na pewno będą trwały budowy.

PAP: A jakie będą kryteria korzystania z Mieszkania plus?

H.K.: Kryteriami korzystania z programu będą dochody i liczba dzieci. To nie będą mieszkania dla osób o wysokich dochodach i bez dzieci. Rozporządzenia w tej sprawie przygotowuje w tej chwili Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.

PAP: To odwrotnie niż Mieszkanie dla Młodych, z którego - jak pokazał niedawny raport NIK - korzystali w ponad 70 proc. ludzie samotni lub bezdzietne małżeństwa, a także osoby o bardzo wysokich dochodach - nawet ponad 20 tys. zł miesięcznie.

H.K.: MdM to właśnie przykład programu "deweloper na swoim". Nasza filozofia jest odwrotna niż naszych poprzedników z PO-PSL.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Kowalczyk: środki z OFE powinny trafić do ZUS-u