Kowalski: długoterminowy kontrakt z Rosją udaremni dywersyfikację

PAP
opublikowano: 01-08-2009, 10:45

Długoterminowy kontrakt na dodatkowe dostawy gazu z Rosji po 2014 roku udaremni polskie projekty dywersyfikacyjne oraz spowoduje wyższe ceny gazu dla Polaków - uważa członek zespołu ds. bezpieczeństwa energetycznego w Kancelarii Prezydenta Janusz Kowalski.

"Taki kontrakt zwiększy nasze uzależnienie od dostaw rosyjskiego gazu na kolejne kilkadziesiąt lat" - powiedział w sobotę PAP.

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka Polska potrzebuje dodatkowego gazu z Rosji, a projekty dzięki którym Polska będzie mogła sprowadzać gaz od innych dostawców, nie zostały jeszcze zrealizowane.

W czwartek i piątek odbyła się w Ministerstwie Gospodarki kolejna runda międzyrządowych negocjacji w sprawie dodatkowych dostaw rosyjskiego gazu do Polski po 2010 roku. Nie zakończyła się one porozumieniem ze względu na spór o funkcjonowanie spółki EuRoPolGaz. Rozmowy mają być kontynuowane.

Dodatkowe dostawy rosyjskiego gazu są potrzebne ze względu na wygaśnięcie kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE) z końcem tego roku. Na jego podstawie wpływało rocznie do Polski od 2006 roku - 2,3 mld m sześc. gazu. Już od początku tego roku dostawy nie były realizowane, ponieważ spółka została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem między Rosją i Ukrainą.

Rosjanie chcą, by dodatkowe dostawy gazu były objęte długoterminowym porozumieniem między rządami Polski i Rosji. Chodzi o aneks do umowy międzyrządowej z 1993 roku w sprawie dostaw rosyjskiego gazu do Polski do 2022 roku; umowa towarzyszy tzw. kontraktowi jamalskiemu między PGNiG a Gazpromem. Na jego podstawie rocznie do Polski wpływa ok. 7 mld m sześc. gazu. Nowe porozumienie może obejmować dłuższy okres.

"Dodatkowe 2-3 mld m sześć. gazu dołożone do kontraktu jamalskiego, wydłużenie czasu jego trwania oraz zgoda na budowę drugiej nitki Jamału (gazociąg transportujący rosyjski gaz do Polski i Niemiec - PAP) oznacza zaniechanie rozbudowy terminala LNG po 2014 roku z 2,5 do 7,5 mld m sześć. oraz koniec marzeń o gazie z Norwegii" - podkreślił Kowalski. Zwiększenie rosyjskich dostaw aż do roku 2022 lub dłużej uważa za sprzeczne z polską racją stanu.

Od 2014 roku, Polska ma otrzymywać skroplony gaz LNG poprzez budowany terminal LNG w Świnoujściu. Początkowo terminal ma pozwolić na odbiór 2,5 mld m sześć gazu rocznie; jednak po rozbudowie moce terminalu mogłyby zostać potrojone. Ponadto konsorcjum Skanled, którego członkiem jest PGNiG miało wybudować na przełomie 2012 i 2013 roku gazociąg z Norwegii do Danii i Szwecji, z Danii norweski gaz miał popłynąć do Polski planowanym gazociągiem Baltic Pipe. PGNiG zamierzało sprowadzać tą drogą 3 mld m sześć. gazu, jednak pod koniec kwietnia konsorcjum zawiesiło projekt, wycofało się z niego wiele skandynawskich firm. "Podczas negocjacji kontraktu na dostawy rosyjskiego gazu do 2022 r. nie rozmawiamy o drugiej nitce Jamału. Uważamy jednak, że lepiej być węzłem niż dziurą w sieci połączeń transgranicznych" - powiedział PAP dyrektor departamentu ropy i gazu w MG Maciej Kaliski. "Przedłużenie kontraktu jamalskiego jest zgodne z polską racją stanu, bo gaz rosyjski zawsze będzie elementem polskiego bilansu energetycznego, oczywiście w odpowiednich proporcjach" - dodał. Resort skarbu zdecydował, że terminal LNG będzie miał pojemność 5 mld m sześć. z możliwością rozbudowy do 7,5 mld m sześc. - powiedział Kaliski. Dodał, że resort gospodarki jest nadal zainteresowany dostawami norweskiego gazu. "Nie zależy to tylko od nas, ale od porozumienia Statoil - rząd norweski. Z tego względu nie można łączyć powodzenia tego projektu z kontraktem na gaz rosyjski" - zaznaczył.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Jednak prezydencki ekspert obawia się, że jeśli podpiszemy długoterminową umowę na dodatkowy gaz z Rosją, to "w Polsce wystąpi nadwyżka rosyjskiego gazu, której nie będziemy mieli możliwości nikomu odsprzedać" ze względu na zakaz reeksportu w kontrakcie jamalskim. W jego opinii, jeśli będziemy eksportować własny surowiec, to "albo spadnie krajowe wydobycie gazu, albo nie będzie czym subsydiować drogiego, rosyjskiego gazu i Polacy zapłacą więcej za gaz".

Resort gospodarki uważa natomiast, że lepsza będzie lekka nadwyżka niż niedobór gazu i zapewnia, że PGNiG pracuje już nad strategią eksportową.

Wicepremier Pawlak pytany o możliwość zniesienia klauzuli o zakazie reeksportu w czasie toczących się negocjacji z Rosją, odpowiedział, że jeszcze się one nie zakończyły. "Jak zakończymy negocjacje, to porozumienie będzie przyjmowała Rada Ministrów, więc decyzja będzie na pewno zrównoważona i uwzględniająca obecne i przyszłe uwarunkowania" - powiedział PAP.

"Toczące się negocjacje z Rosjanami uwzględniają ocenę obecnego i przyszłego zużycia gazu; a prognozowane zużycie będzie wzrastać" - dodał. Jak wyjaśnił, bezpieczeństwo dostaw gazu na rynek krajowy może nam zapewnić ok. 8-9 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie. Według niego, gaz ten jest Polsce potrzebny, ponieważ RUE przestało dostarczać surowiec, a projekty dywersyfikacyjne nie zostały jeszcze zrealizowane.

Kowalski uważa, że rząd nie wykorzystuje innych możliwości uzupełnienia brakującego gazu, skupiając się jedynie na negocjacjach z Rosją. Jego zdaniem na ten temat powinniśmy rozmawiać, w ramach tzw. solidarności energetycznej, także z Niemcami. "Moglibyśmy odbierać od nich rosyjski gaz z wejścia Jamału np. we Włocławku" - podkreślił. Niemcy nie mają bowiem w swoim kontrakcie z Rosją klauzuli zabraniającej reeksportu gazu.

"PGNiG prowadzi handel i współpracę z różnymi partnerami, także z partnerami niemieckimi" - odparł Pawlak. "Złoża gazu są na wschodzie, a odbiorcy na zachodzie, trudno sobie wyobrazić, żeby inni odbiorcy oddawali nam gaz, tylko dlatego, że my nie potrafimy go zakontraktować tam, gdzie jest produkowany" - zaznaczył. (

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane