Kraj: GPW potrzebuje kapitału jak kania dżdżu

Piotr Kuczyński
opublikowano: 30-05-2008, 00:00

W Warszawie rynek akcji zachowywał się dużo gorzej niż pozostałe giełdy. W dalszym ciągu obroty były niewielkie. Brakowało kapitału, a TFI nadal sprzedawały akcje. Kupowały je OFE i inwestorzy zagraniczni, ale ci ostatni niespecjalnie się z zakupami śpieszyli. Zakładam, że oczekiwanie na raporty kwartalne spółek (sezon skończył się 15 maja) miało też swój udział w tym marazmie. Często fundusze podejmują decyzje właśnie po zakończeniu tego okresu. Niewykluczone, że trochę niepokoju wywołała publikacja szokującego raportu o dynamice produkcji. Jej spadek z 14,9 do 0,9 procent jest drastyczny i trudno to uzasadnić wyłącznie okresem świątecznym. Nie można wykluczyć, że to pierwszy symptom spowolnienia, wynikającego z szybkiego umocnienia złotego, ale nie ma takiej pewności — jeden miesiąc to za mało, żeby odpowiedzialnie głosić takie tezy.

Na początku maja wydawało się, że byki zapanują na GPW. Pojawił się nagle duży obrót i nastąpiło wybicie z formacji zapowiadającej wzrosty indeksów. Mówiono już o ataku kapitału zagranicznego. Obawiam się jednak, że to nie zagraniczni spekulanci pociągnęli wtedy indeksy do góry. Atak zagraniczny najczęściej charakteryzuje się tym, że odcina dużą cześć inwestorów od akcji. Uderzenie popytu podnosi WIG20 na przykład o ponad 4 procent, co straszy wielu graczy, który nie ośmielają się tak drogo kupować. Następnego dnia uderzenie (o mniejszej skali) jest ponawiane i dopiero wtedy rynek wchodzi w bardzo łagodną korektę. Taki scenariusz nie został zrealizowany, więc pojawił się znak zapytania, ale w dalszym ciągu większe jest prawdopodobieństwo wzrostu indeksów wspinających się po ścianie strachu.

Piotr Kuczyński

główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu