Kraje V4 nie chcą kar finansowych dla sieci społecznościowych

  • PAP
opublikowano: 17-05-2019, 20:09

Przedstawiciele resortów sprawiedliwości państw Grupy Wyszehradzkiej zadeklarowali na spotkaniu w Dunajskiej Stredzie, że nie planują, walcząc z mową nienawiści w internecie, karać wzorem niemieckim sieci społecznościowych - poinformował słowacki minister.

Niemieckie rozwiązanie przewiduje kary grzywny, jeżeli sieci społecznościowe natychmiast po zgłoszeniu nie wykasują postów zawierających mowę nienawiści lub nieprawdziwe informacje. „Jak dotąd żaden kraj (V4) nie chce iść niemiecką drogą. Współpraca z zarządcami sieci społecznościowych poprawia się. Zobaczymy, czy będziemy musieli do tego wkroczyć” – mówił w piątek minister Gabor Gal. Dodał, że przejęcie niemieckiej normy prawnej jest rozwiązaniem skrajnym, które wymagałoby także współpracy ze społeczeństwem obywatelskim.

Według Gala przedstawiciele Polski, Czech, Węgier i Słowacji zgodzili się, że walka z mową nienawiści nie jest jedynie problemem państwa, ale także odpowiedzialnych za sieci społecznościowe. „Byłoby dobrze rozwiązać to drogą umowy społecznej, ponieważ państwo nie jest w stanie wszystkiego dopilnować” – powiedział.

Uczestniczący w spotkaniu wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak powiedział PAP, że dyskutowano także o dowodach elektronicznych i o informatyzacji sądownictwa, zwłaszcza w sprawach karnych, a także o ekstradycjach do państw spoza Unii Europejskiej. „Rozmowy w kuluarach pokazały, że mamy podobny pogląd na to, co dzieje się w UE. Niekiedy spotykają nas podobne zastrzeżenia ze strony Komisji Europejskiej do reform, które są przeprowadzane w naszych krajach. Podobnie widzimy kwestie suwerenności państwowej i granic, w jakich muszą poruszać się organy UE, a szczególnie KE” - powiedział.

Podczas rozmów uczestniczący w nich wiceminister sprawiedliwości Chorwacji Kristian Turkalj przedstawił uwagi dotyczące zbliżającego się przewodnictwa swojego kraju w Unii Europejskiej. Przewiduje on m.in. nacisk na szkolenie sędziów i prokuratorów, a także wzmocnienie współpracy regionalnej.

„Chorwaci słusznie wskazują, że nie wszystko musi odbywać się na zachodzie Europy. Mamy specyficzne doświadczenia, mamy specyficzne problemy. Zachód Europy, gdzie jest euro, oczywiście nie rozumie i mało go interesuje np. problem kredytów frankowych, a to przecież polskie doświadczenie i chorwackie, i węgierskie” – mówił Piebak.

Jego zdaniem współpraca regionalna w obszarze wymiaru sprawiedliwości czy prokuratury już istnieje. „Chcemy, żeby była wzmacniana i aby UE była Europą równego traktowania. Im szybciej nasi partnerzy z zachodniej Europy sobie to uświadomią, tym lepiej dla nas i dla Unii” - powiedział.

Z przedstawicielami V4 Piebiak rozmawiał też o zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego.

„Do społeczeństw państw Grupy Wyszehradzkiej zaczyna docierać, że wybory do PE są ważne, że nie jest to formalność odległa od obywateli, bo PE ma doniosłą rolę w tworzeniu prawa europejskiego” - powiedział. Zwrócił uwagę, że Trybunał Sprawiedliwości UE i KE mają tendencję – jak powiedział – do rozpychania się w swoich kompetencjach. „To jedyna szansa, żeby nadać jakiś kierunek UE. Wiemy, że KE jest organem z gruntu niedemokratycznym. Nie wiadomo, skąd oni się biorą, kto ich wybiera. Są niby jakieś procedury, ale decyzje zapadają w zaciszach gabinetów. Demokratyczny jest PE i dobrze byłoby, żeby ludzie sobie to uświadamiali. Myślę, że ta świadomość będzie rosnąć” – stwierdził.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy